Kartki z historii białostockich lasów

91 lat temu Dziennik Białostocki donosił:

22 kwietnia 1926r. Czy są jeszcze i gdzie żubry, króle puszcz polskich.

Powojenna anarchja szalejąca na kresach wschodnich, przyczyniła się do zupełnego wytępienia tego mocarza puszcz w jego prastarej białowieskiej ostoi. Tępiono go bez miłosierdzia: to, czego nie wywieźli ustępujący okupanci – wybiło do nogi ciemne chłopstwo.

Na ziemiach, w puszczach odwiecznych, daremniebyśmy szukali żubra. Wyginął doszczętnie.

Wyginął również w zwierzyńcach śląskich ks. Pless, gdzie go wytępiono podczas powstania górnośląskiego. Ocalały tam jednak nieliczne niedobitki. Przebywają w zwierzyńcu pszczyńskim i czują się dobrze. Może doczekaja szczęśliwych czasów, gdy będzie je można puścić do puszczy Białowieskiej, do ostoi dzikiej i wolnej?

Lecz na to trzeba wpierw poskromić groźne kłusownictwo, by nie narażać na śmierć wspaniałego zwierza z dawnych czasów.

Trzy żubry znajdują się w zwierzyńcu poznańskim. Sprowadzono je z Niemiec byka i krowę: cielę urodziło się już na ziemi polskiej. Jest to uważane przez myśliwych za szczęśliwą zapowiedź.

Żubry w zwierzyńcu poznańskim maja obszerne i wygodne ogrodzenie, a wzgląd, iż dalsza progenitura ma szanse dostania się do Białowieży, powinien zachęcić je do szybkiego rozmnażania się w wielkopolskiej hodowli.

Jednem z najczęstszych pytań jakie my, myśliwi od niemyśliwych słyszymy, jest zapytanie, czy są dziś jeszcze na ziemiach polskich żubry.

Są – ale w zwierzyńcach. Da Bóg doczekamy jednak chwili, gdy je będzie można puścić do Białowieskich kniej – których były duma i ozdobą.

Julian Ejsmond.