Wydawca treści Wydawca treści

Komunikat ws. łamania zakazu wstępu do lasu w Puszczy Białowieskiej

W dniu 31.08.2017 r w Nadleśnictwie Hajnówka nastąpiła blokada samochodu wywożącego legalnie pozyskane drewno – pozyskane by zabezpieczyć obszar na którym odbywać się będzie duża impreza sportowa. Sprzedaż i wywóz drewna następowały zgodnie z obowiązującym prawem polskim i europejskim.

Samochód ciężarowy wyładowany drewnem został zatrzymany przez grupę osób w miejscu objętym zakazem wstępu, gdzie nikomu oprócz upoważnionych do tego osób nie wolno przebywać. Mówi o tym ustawa o lasach. Przypominamy, że zakaz wstępu został wprowadzony ze względu na ogromną ilość martwych stojących drzew, które mogą się przewrócić i w skrajnym przypadku spowodować śmierć osób przebywających w ich pobliżu. Naruszenie zakazu wstępu, czyli wkroczenie na obszar nim objęty jest wykroczeniem. Osoba niestosująca się do zakazu wstępu podlega karze grzywny lub nagany. Poza tym, jeśli ktoś znalazł się na takim terenie i nie opuszcza go wbrew żądaniu osoby uprawnionej popełnia dodatkowe wykroczenie.

Jeżeli na wezwanie osoby uprawnionej do opuszczenia terenu objętego zakazem wstępu do lasu, naruszający ten zakaz nie zachowa się zgodnie z wezwaniem, wówczas strażnik leśny może użyć środków przymusu bezpośredniego. Mówi o tym ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej z 2013 roku.

Apelujemy o respektowanie zakazu wstępu przez wszystkich którzy przebywają na terenie Puszczy Białowieskiej.


Kolejna Bezprawna blokada

W ostatni dzień sierpnia grupa osób nielegalnie zablokowała samochód wywożący drewno z terenu Nadleśnictwa Hajnówka. Pomimo blokady, drewno trafiło do miejsca przeznaczenia i zostało dostarczone do odbiorcy.

Wywożone drewno zostało wycięte w oddziale 386D, przy szlaku nordic walking, gdzie już za tydzień odbędzie się kolejna edycja ogólnopolskiej masowej imprezy sportowej Puchar Polski Nordic Walking. Zgodnie z obowiązującymi przepisami jesteśmy zobligowani do zapewnienia bezpieczeństwa ludzi przebywających w lesie. Ponadto postanowienia Wiceprzewodniczącego Trybunału Europejskiego dopuszczają, a wręcz nakazują nam działanie w razie jakiegokolwiek zagrożenia życia i zdrowia ludzi. W związku z tym drzewa zagrażające bezpieczeństwu wzdłuż trasy zawodów zostały usunięte. Dzięki temu niemal 1000 uczestników zawodów (szacujemy taką liczbę uczestników; w tej chwili zapisanych jest już 780 osób, a zapisy trwają jeszcze tydzień) i drugie tyle widzów, rodzin zawodników i innych osób towarzyszących z całej Polski będzie mogło w przyszłą sobotę bezpiecznie przejść szlakiem nordic walking już po raz szósty.

Aktywiści w sposób bezkompromisowy ignorują fakt, iż drzewa zabite przez kornika drukarza wzdłuż jednej z najczęściej uczęszczanych ścieżek rekreacyjnych w Puszczy Białowieskiej realnie zagrażają bezpieczeństwu ludzi. Ludzi, którzy przyjadą tutaj na imprezę promującą od sześciu lat nasz region w sposób znaczny. Jednocześnie zapewniamy, że pomimo opisanych trudności impreza odbędzie się i zapewnione zostanie bezpieczeństwo uczestników.

Ponadto w czasie akcji bezprawnego zatrzymania samochodu transportującego drewno mogła się zdarzyć tragedia – beztroskie wejście pod koła samochodu załadowanego kilkoma tonami drewna było świadomym narażeniem się na śmierć. Sam kierowca stwierdził, że choć samochód jest sprawny technicznie, to nie ma nigdy pewności, że poduszki hydrauliczne odpowiadające za prześwit osi się nie zapadną. Pod takim ciężarem nie ma szans, by ktokolwiek uszedł z życiem. Ten samochód nie jest przystosowany do popisów kaskaderskich, a jest to maszyna, która przewozi kilka ton załadunku. Kładzenie się tuż przy kołach jest skrajnie nieodpowiedzialne i bezmyślne. Te informacje zostały zbagatelizowane przez przedstawicieli organizacji biorących udział w blokadzie.

Aktywiści zostali poinformowani kilkakrotnie o niebezpieczeństwie. Lekceważąc ostrzeżenia i prośby o odsunięcie się od maszyny, wchodzili na załadowane drewno. Po raz kolejny narazili siebie i inne osoby na niebezpieczeństwo, bowiem drewno w każdej chwili mogło się osunąć. W takich przypadkach złamana czy zmiażdżona kończyna to nie najgorsze, co się mogło zdarzyć.

Przypominamy, że drewno, które w dniu wczorajszym było wywożone z lasu, zostało pozyskane w sposób legalny na podstawie obowiązujących przepisów. Wywózka drewna również odbywała się zgodnie z prawem.

Bezprawnie natomiast zachowała się grupa aktywistów, która ze świadomym narażeniem zdrowia i życia swojego i osób współuczestniczących w zdarzeniu zablokowała legalny transport drewna. Drewna, które nota bene zostało wycięte tylko i wyłącznie w celach zapewnienia bezpieczeństwa setek czy nawet tysięcy ludzi, którzy przyjadą na jedną z największych imprez sportowych w naszym województwie. Działania aktywistów wychodzą już poza konflikt leśnicy-aktywiści, a w sposób nachalny wpływają na inne sfery życia społecznego w regionie.

Na domiar złego cała grupa aktywistów przeszła przez uprawę leśną, łamiąc nie tylko art. 26 Ustawy o lasach, ale również wykazując się skrajnym brakiem świadomości ekologicznej i przyrodniczej. Na uprawie bowiem, założonej sztucznie zgodnie ze sztuką hodowlaną, występuje także odnowienie naturalnie. Zakaz wstępu na tereny upraw leśnych, wprowadzony Ustawą, wynika właśnie między innymi z tytułu wspierania samosiewów. Przejście przez nią grupy trzydziestu aktywistów z pewnością nie zostało bez szkody dla młodych drzewek.

 

Paulina Król, Nadleśnictwo Hajnówka


Silny wiatr powalił ponad 20 000 m³ drzew w Puszczy Białowieskiej

Silne wiatry w Puszczy Białowieskiej. Powaliło 20 000 m3 drewna. Zagrożeni byli pasażerowie kolejki wąskotorowej.

W niedziele 27 sierpnia nad Puszczą Białowieską przeszedł front burzowy. Leśnicy szacują, że zostało powalonych ponad 20 000 m3 drzew. Największe wiatrołomy i wiatrowały są w Nadleśnictwie Hajnówka. Szkody w lesie są rozproszone, ale mają też formę gniazd.

Według białostockiego biura prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej po południu 27 sierpnia przechodził w okolicach Puszczy Białowieskiej front burzowy, w zasięgu którego występowały miejscami porywy wiatru o prędkości do 90 km na godzinę. Porywiste wiatry połamały sosny, osiki, brzozy, olsze, dęby, a także suche jesiony i zabite przez kornika drukarza świerki. Drzewa te były przeznaczone do usunięcia ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa publicznego. Niektóre z nich stały wzdłuż dróg i szlaków turystycznych.

Zagrożeni mogli być turyści na szlaku kolejki wąskotorowej. Porywisty wiatr zaczął wiać niedługo po przyjeździe pociągu do uroczyska Topiło i wyjściu z niej turystów. Leśnicy wstrzymali kursowanie kolejki. Mieli rację, bo drzewa przewróciły się na torowisko, po którym kilkanaście minut wcześniej jechał pociąg z kilkudziesięcioma pasażerami. Powrót kolejką wąskotorową nie był tego dnia możliwy. Nadleśnictwo wynajęło autobus, który bezpiecznie odwiózł turystów z Topiła do Hajnówki. Powalone drzewa były uprzątane z torowiska jeszcze w poniedziałek.

Podobna sytuacja miała miejsce na drodze pomiędzy miejscowościami Topiło i Piaski w Puszczy Białowieskiej. Powalone drzewa zatarasowały przejazd. Usuwanie z niej połamanych drzew i konarów trwało kilka godzin.

W tej chwili w Nadleśnictwie Hajnówka leśniczowie i służba leśna przechodzą przez drzewostany szacując szkody. Najwięcej jest ich w Obrębie leśnym Starzyna. Front burzowy z porywistymi wiatrami przyszedł z południowego zachodu i powalił drzewa w pasie szerokości ok. 1 km i długości ponad 10 kilometrów.

Zniszczenia od silnych wiatrów pokazały, że z powodu braku igliwia na martwych, zabitych przez kornika drukarza świerkach, wiatr nie napotykając na naturalny opór, przedostaje się do wnętrza Puszczy niszcząc również zdrowe drzewa.


Komunikat w sprawie blokowania harwestera

W związku z blokowaniem przez aktywistów harwestera na terenie Nadleśnictwa Białowieża informujemy, że prace, które maszyna miała dziś wykonać, miały na celu wyłącznie zapewnienie bezpieczeństwa publicznego.

Wszelkie prace leśne na terenie Nadleśnictwa Białowieża po wydaniu postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zostały ograniczone do niezbędnego usuwania martwych i osłabionych drzew stojących wzdłuż dróg, szlaków i miejsc częstego przebywania ludzi (obiekty turystyczne itp.), aby zapewnić wszystkim bezpieczne korzystanie z lasu.

Przypominamy, że ta część Puszczy, która znajduje się w zarządzie nadleśnictw Białowieża, Browsk i Hajnówka jest, podobnie jak całe Lasy Państwowe, powszechnie dostępna i na nadleśniczych ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa odwiedzającym las osobom. Tymczasem praktycznie nie ma dnia, by w Puszczy suche, martwe świerki, zabite przez kornika, nie łamały się i wywracały w sposób trudny do przewidzenia, także na istniejące drogi i ścieżki. Trwająca blokada uniemożliwia nam usuwanie martwych drzew stwarzających bezpośrednie zagrożenie dla ludzi, to przykład skrajnej nieodpowiedzialności aktywistów! 

Wskazane wyżej prace zabezpieczające są całkowicie zgodne z postanowieniem TSUE, które wyraźnie dopuszcza je w sytuacji  konieczności zapewnienia bezpieczeństwa publicznego. Wszelkie kolportowane przez aktywistów informacje, jakoby było inaczej, są zwyczajnie nieprawdziwe.

 

 


Komunikat w sprawie pobicia operatora kamery Polsat News

W sobotę 29 lipca br. w Puszczy Białowieskiej przy drodze w okolicy uroczyska Stara Białowieża doszło do napaści na operatora kamery stacji Polsat News Wojciecha Zdanowicza.

Według informacji prowadzących dochodzenie policjantów, sprawcami pobicia są osoby zatrudnione w jednym z prywatnych zakładów usług leśnych, wyłonionych przez Nadleśnictwo Białowieża w przetargu do wykonania zleconych prac w lesie. Nie są to zatem pracownicy lub osoby w inny sposób podległe jakiejkolwiek jednostce Lasów Państwowych. Nie mamy wpływu na dobór pracowników przez zleceniobiorcę oraz ich zachowanie niezwiązane bezpośrednio z wykonywaną pracą.

W niczym nie zmienia to faktu, że Nadleśnictwo Białowieża, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku i całe Lasy Państwowe zdecydowanie odcinają się od tego i podobnych przejawów agresji oraz potępiają używanie przemocy w każdej formie.

Leśnicy zawsze wykonują swoje obowiązki sumiennie i w zgodzie z prawem, a swoje racje przedstawiają w rzeczowy, merytoryczny i spokojny sposób, niezależnie od tego, jak bardzo podgrzewany jest konflikt wokół Puszczy Białowieskiej.

Tego samego oczekujemy od wszystkich uczestników dyskusji o Puszczy, również od osób wykonujących w terenie zlecone prace w zakresie zapewniania bezpieczeństwa publicznego, pożarowego, ochrony siedlisk i wszelkie inne.

Współczujemy panu Wojciechowi Zdanowiczowi z powodu tej napaści i życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia i pracy.


Puszcza Białowieska odkrywa swoje skarby [WIDEO]

Niespodziewane wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Archeolodzy dokonali odkrycia 300 km nowych obiektów liniowych i tysięcy obiektów punktowych.

Równolegle z inwentaryzacją i oceną różnorodności przyrodniczej Puszczy Białowieskiej przystąpiono do realizacji programu „Inwentaryzacja dziedzictwa kulturowego" tego obszaru. Już w ubiegłym roku, na zlecenie Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, zabrali się za to eksperci Instytutu Badawczego Leśnictwa, Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk oraz przedstawiciele innych placówek naukowych.

- To była niepowtarzalna okazja. Po raz pierwszy w historii tych lasów można było przeprowadzić tak szeroko zakrojone, a przy tym tak szczegółowe badania kryjących się tu obiektów dziedzictwa kulturowego – mówi dr Rafał Zapłata z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, koordynator programu.

 

Podstawą poszukiwań prowadzonych w Puszczy Białowieskiej były materiały uzyskane w trakcie dokładnego laserowego skanowania lotniczego, czyli ALS (Airborne Laser Scanning). Koncepcję tego typu badań powstała już kilka lat temu - pomysłodawcami byli dr Krzysztof Stereńczak z IBL oraz dr Rafał Zapłata z UKSW. Teraz sprawdziła się ona w praktyce, zastosowana do ubiegłorocznej inwentaryzacji. Dzięki temu możliwe stało się sprawne przeprowadzenie dokładnych badań na tak rozległym obszarze, a przy tym realizowanych równoległe w wielu zespołach licznego zespołu ekspertów.

Skaningu lotniczego dokonano w 2015 r., co istotne, w okresie bezlistnym, kiedy nie ma zagrożenia, że liście i gęste poszycie mogłyby zafałszować uzyskane wyniki. Samolot leciał nad puszczą na wysokości ok. 3 km, „prześwietlając" każdy metr kwadratowy co 30 cm. Przeloty były wykonywane pasami, które częściowo nakładały się na siebie, a to oznacza, że duża część terenu została zlustrowana kilkukrotnie.

W tzw. prace gabinetowe, czyli opracowanie i interpretacje danych zaangażowanych było kilkanaście osób, drugie tyle - w terenie. W zespołach pracowali specjaliści leśnictwa, geodezji, teledetekcji, geomatyki, geografii i oczywiście archeolodzy.

Największą niespodzianką puszczańskich badań okazało się jednak odkrycie tzw. struktur liniowych. Być może laikowi nie wydadzą się one szczególnie interesujące, ale wśród archeologów wywołały prawdziwy dreszczyk emocji. Te niepozorne konstrukcje znaleziono na znacznym obszarze puszczy, a to tylko może oznaczać, że nie są one dziełem przypadku. Dr Zapłata zauważa, że w wielu miejscach układają się one w zamknięte, czworoboczne, regularne przestrzenie, przypominając układem siatkę dawnych pól.

- Podobne - pod względem kształtu, wielkości i konstrukcji - wygrodzone wałami przestrzenie noszą w fachowej literaturze nazwę celtic fields. Są spotykane na obszarze Europy, od Wysp Brytyjskich po Niemcy, a być może – i to przyjdzie potwierdzić – także w Polsce – mówi badacz.

Podczas prac w terenie naukowcy ustalili, że owe struktury miały u podstawy do 2 m szerokości i od kilkunastu do prawie 100 m długości. Skupiska tego rodzaju konstrukcji zlokalizowano na obszarze nawet kilkunastu oddziałów leśnych. W czasie badania sondażowego jednego z takich wałów okazało się, że został on usypany z ziemi i kamieni. Jak podkreślają uczestnicy projektu „Inwentaryzacji dziedzictwa kulturowego", kolejnym etapem będzie dokładna eksploracja nowo odkrytych struktur liniowych.

Badania dają podstawę do ponownego przyjrzenia się dziejom obszaru, na którym rozciąga się Puszcza Białowieska. Opinia, że w tylko w niewielkim stopniu rozwijało się tu w przeszłości osadnictwo może ulec zmianie – uważa dr Zapłata. I zaraz dodaje, że liczne odkrycia na terenach leśnych, i konieczność ich ochrony, będą wymagały wypracowania kompromisu pomiędzy prowadzeniem gospodarki leśnej a zachowaniem w dobrym stanie obiektów zabytkowych. Nad tym pracują już leśnicy i archeolodzy.


Komunikat Nadleśnictwa Białowieża

W związku z blokadą harwestera na terenie Nadleśnictwa Białowieża informujemy, że zablokowane prace miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa publicznego.

Rozpoczęte właśnie, prowadzone przez prywatny podmiot na zlecenie Nadleśnictwa Białowieża prace, są niezbędne ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa publicznego na terenie przylegającym do Ośrodka Edukacji Leśnej „Jagiellońskie". 

W lesie wokół OEL regularnie odbywają się zajęcia edukacyjne, podczas których zamarłe suche świerki stwarzają realne zagrożenie dla życia i zdrowia osób w nich uczestniczących. W pobliżu rozpoczętych prac znajduje się także ścieżka edukacyjna. Ze względu na stan drzew (w kilka lat od zamarcia świerki wykazują tendencję do łamania się w trudnych do przewidzenia miejscach) wybrano sposób wykonania prac zapewniający maksimum bezpieczeństwa (więcej o zaletach stosowania harwesterów). Działania prowadzone były w IV strefie UNESCO, w której dopuszczalne jest prowadzenie prac gospodarczych. 

Miejsca, gdzie prowadzi się prace związane ze ścinką drzew, są na czas prowadzenia tych prac objęte zakazem wstępu - koniecznym, by zapewnić bezpieczeństwo osób postronnych. Powierzchnie takie są dokładnie oznakowane. Łamanie tego zakazu i blokada sprzętu pracującego po to, aby zapewnić bezpieczeństwo ludzi to działanie nie tylko niezgodne z prawem, ale przede wszystkim nieodpowiedzialne


Puszczę Białowieską najlepiej poznasz z leśnikiem-przewodnikiem

Pierwszy rajd z leśnikiem w ramach tegorocznych "Wakacji z Puszczą" już się odbył. Zaplanowane jest 9 takich rajdów.

Na szczęście pogoda dopisała. Najbardziej obawialiśmy się deszczu, bo gdy pada to trudno o dobry humor.

Trasa rajdu na obszarze Nadleśnictwa Białowieża rozpoczynała się przy Ośrodku Edukacji Leśnej Jagiellońskie i biegła przez 4 km leśnymi duktami. Na trasie znajdowało się pięć stacji tematycznych, na których uczestnicy wykonywali zadania przygotowane przez organizatorów oraz mogli porozmawiać z leśnikami, którzy przyjechali z innych nadleśnictw białostockiej dyrekcji.

Rajd rozpoczął się o 10.00. Leśnik przewodnik wyruszał z chętnymi o pełnych godzinach, aż do godziny 13.00. Przed wyruszeniem na trasę uczestnicy otrzymywali blankiety startu. Na każdej stacji trzeba było zebrać pieczątkę potwierdzającą udział, po to by po zakończeniu całego rajdu otrzymać pamiątkowy upominek. W trakcie rajdu można było przejść przez pajęczynę między drzewami, poznać szerokie zastosowanie drewna, w tym takie o jakich rzadko słyszymy. Leśnicy opowiadali o swojej pracy, o ochronie lasu i przyrody i, a jakże!, o korniku drukarzu – bohaterze wielu artykułów w prasie.

Następny rajd 15 lipca w Nadleśnictwie Hajnówka, koło uroczyska Krynoczka. Oczywiście jak to w Lasach Państwowych wstęp wolny. Ciekawe co przygotowali tamtejsi leśnicy?


Leśnicy chcą ratować Puszczę Białowieską

„Dlaczego musimy ratować Puszczę Białowieską? Jak chcemy to zrobić? Leśnicy obalają mity” - to temat konferencji dyrektora generalnego Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego, która odbyła się 4 lipca w Warszawie. Poniżej został zamieszczony list dyrektora generalnego LP do mediów.

Od pięciu lat znaczna część Puszczy Białowieskiej zamiera na naszych oczach. Nie jest to zwyczajny w przyrodzie cykl przemijania i odradzania się, lecz zjawisko o skali i gwałtowności klęski ekologicznej, największej na tym obszarze od lat 20. ubiegłego wieku. Bezprecedensowo wielka i długotrwała gradacja kornika zmienia Puszczę w sposób, którego naukowcy nie potrafią do końca przewidzieć, a który osoby zauroczone dotychczasową Puszczą może szokować. Nam, leśnikom, tej pięknej Puszczy jest po prostu niezmiernie żal. Obecnej klęsce można było zapobiec, gdyby pozwolono nam działać. Jeszcze nie jest za późno, by choć ograniczyć jej rozmiar.

Lasy Państwowe opiekują się Puszczą Białowieską od blisko 100 lat. Staraniem leśników utworzono Białowieski Park Narodowy, a potem liczne rezerwaty; to oni odnawiali Puszczę po dewastacyjnych wyrębach Niemców, Rosjan czy brytyjskiej kompanii The Century; przywrócili Puszczy, a potem innym polskim lasom, żubra; chronili Puszczę przed różnymi zagrożeniami i gospodarowali w niej według zaleceń naukowców, by odtwarzać jej jak najbardziej naturalny, zróżnicowany charakter; pozyskiwali też drewno dla lokalnej społeczności, nie zagrażając przy tym trwałości i bogactwu przyrodniczemu Puszczy.

Jan Tabor, koordynator inwentaryzacji Puszczy Białowieskiej, naczelnik Zespołu ds. Wielkoskalowych Inwentaryzacji w DGLP:

- Tylko koegzystencja obszarów o różnym reżimie ochronnym, tj. obszarów, gdzie prowadzona jest zrównoważona gospodarka leśna oraz obszarów biernie chronionych, zapewni realizację celów wynikających z kryteriów IX i X UNESCO.

- W zgodnej opinii środowisk naukowych, dla lasów naszej szerokości geograficznej poziom zasobów martwego drewna, zapewniający bezpieczeństwo gatunkom od niego zależnym, wynosi ok. 30-50 m3 na hektar.

- Zakładając, że leśnicy z lasów użytkowanych (nie z obszarów wyłączonych z gospodarki leśnej) pozyskali by całość martwego świerka, to ogólne zasoby martwego drewna nie spadną poniżej 40 m3 na hektar.

Konsekwencje nieograniczania gradacji kornika drukarza

Zamarcie całości świerka
na obszarze Puszczy Białowieskiej, w wieku powyżej ok. 40 lat

Luka pokoleniowa – przy życiu pozostaną głównie młode drzewa – oznacza to kilkudziesięcioletnią przerwę w tworzeniu siedlisk dla gatunków związanych z dużymi świerkami, m.in. dzięcioł trójpalczasty, zgniotek cynobrowy itp.

Drastycznego skurczenia się areału świerka w przyszłości – w dużej części aktualnie zamarłych drzewostanów świerkowych odnawia się grab, praktycznie jako jedyny gatunek – oznacza to negatywne konsekwencje dla różnorodności przyrodniczej takich obszarów leśnych

Pogorszenie stanu ochrony siedlisk przyrodniczych – gwałtowne zamarcie znacznej części drzewostanu i wynikające z tego tytułu nagłe odsłonięcie dna lasu, połączone z uruchomieniem dużej ilości substancji odżywczych uwolnionych w wyniku przyspieszonego rozkładu materii organicznej, powoduje bujny rozrost tzw. gatunków ekspansywnych runa, np. pokrzywa, trzcinnik, malina, powodując niekiedy długotrwałe zniekształcenie siedliska

Dziś część aktywistów ekologicznych, naukowców i mediów próbuje wmówić Polakom, że to leśnicy niszczą Puszczę Białowieską, pomawia ich o najgorsze intencje i postępki. Nie mogę pozwolić na to, by dezawuowano ponad 90-letni dorobek Lasów Państwowych i wielu pokoleń leśników. Lasy Państwowe to przede wszystkim ludzie, którzy w lesie żyją i pracują na co dzień, rozumieją go, są kompetentni, mają poczucie pełnienia misji publicznej. Kochają też Puszczę Białowieską. Dla adeptów leśnictwa i leśników z całego kraju jest ona celem „pielgrzymek" po wiedzę i możliwość podglądania natury, by następnie wzorować się na niej, gospodarując w innych lasach. Zarzucanie nam chęci „wycięcia Puszczy dla pieniędzy" to cyniczne, podłe kłamstwo.

W dyskusji o Puszczy zbyt wiele dziś emocji, nazbyt prostych recept, mitów. Proszę, zapoznajcie się poniżej z podstawowymi faktami, aby na ich podstawie – a nie „miejskich legend" – wyrobić sobie własne zdanie.

  • Leśnicy od początku mówią, że problemem w Puszczy Białowieskiej nie jest kornik jako taki, lecz skala obecnej gradacji, największa od 100 lat. W Puszczy zamarło już co najmniej 8 proc. drzew. W za ledwie kilka lat w trzech puszczańskich nadleśnictwach Lasów Państwowych (Białowieża, Browsk i Hajnówka) kornik zabił niemal 900 tys. świerków na powierzchni ok. 7,2 tys. ha (14% obszaru, jakim zarządzają). Tracimy znane, piękne i podziwiane dziedzictwo przyrodnicze, które ukształtowało się zarówno dzięki ochronie biernej, jak i czynnej.
  • Czy natura sama poradziłaby sobie z klęską? Puszcza Białowieska to niezwykle cenny kompleks leśny, lecz nie dość ogromny i za bardzo poddany zewsząd presji cywilizacji, by mogły zachodzić w nim naprawdę całkowicie naturalne procesy. Już dziś obserwujemy, jak powierzchnie pokornikowe przy braku interwencji człowieka są opanowywane przez zacieniające mocno otoczenie graby, leszczynę, inwazyjne trawy – kosztem innych gatunków. Upraszczanie się struktury siedlisk pozostawionych długotrwałej ochronie biernej jest potwierdzone badaniami naukowymi. Przykładowo ze świerkiem związanych jest kilka razy więcej gatunków owadów niż z grabem, więc zamieranie pierwszego i ekspansja drugiego ma określone skutki. W Puszczy jest oczywiście miejsce na spontaniczne procesy, lecz powinniśmy także prowadzić w niej ochronę czynną, żeby zachować ogromną różnorodność występujących tam gatunków.
  • Najcenniejsze i najbardziej naturalne fragmenty Puszczy od dawna są i pozostaną chronione w Białowieskim Parku Narodowym oraz rezerwatach znajdujących się na terenie puszczańskich nadleśnictw. BPN ma powierzchnię leśną nieco ponad 10 tys. ha, a ta część Puszczy, którą zarządzają nadleśnictwa LP – w sumie 50,2 tys. ha, z czego 12 tys. ha to rezerwaty. Podejmowane przez leśników działania ratunkowe nie dotyczą w ogóle Parku, lecz drzewostanów w nadleśnictwach – głównie tych, które pochodzą z nasadzeń, były użytkowane lub powinny być przebudowane, żeby ich struktura lepiej odpowiadała siedlisku.
  • Leśnicy sami powiększyli obszar ochrony biernej w Puszczy. W końcu marca 2016 r. dyrektor generalny Lasów Państwowych wyodrębnił na terenie nadleśnictw Browsk i Białowieża łącznie 5,6 tys. ha tzw. obszaru referencyjnego, gdzie ingerencję człowieka ograniczono do minimum. W sumie działaniu sił samej natury pozostawiono – łącznie z rezerwatami – 17,6 tys. ha na terenie puszczańskich nadleśnictw, czyli aż 33% tej części Puszczy, którą zarządzają Lasy Państwowe (jeśli dodamy park narodowy, to blisko 45% całej Puszczy). Rezerwaty wraz z referencją będą punktem odniesienia dla pozostałego obszaru nadleśnictw, gdzie zastosujemy metody gospodarki leśnej, aby odnowić drzewostany zniszczone przez kornika i przywrócić właściwy stan chronionych siedlisk. Dość frazesów, w praktyce porównamy skutki obu metod – bezczynności, jak chcą aktywiści, oraz działań leśników wspomagających procesy naturalne.
  • Skuteczne kontrolowanie gradacji kornika jest możliwe. Od początku lat 90. w puszczańskich nadleśnictwach co roku usuwano z lasu praktycznie wszystkie świerki zasiedlone przez korniki, więc nie przerzucały się one na kolejne drzewostany. Skala cięć sanitarnych była ograniczona – od zwykle kilku tysięcy do ok. 25 tys. m sześc. w zależności od roku. Zmieniło to wejście w życie nowych planów urządzenia lasu (PUL) dla nadleśnictw Białowieża, Browsk i Hajnówka na lata 2012–2021: pod naciskiem organizacji pozarządowych ówczesny resort środowiska radykalnie zmniejszył w nich limity pozyskania drewna i wyłączył z użytkowania kolejne powierzchnie w Puszczy, co uniemożliwiło leśnikom usuwanie zaatakowanych świerków. Już w pierwszym roku nowych planów z zasiedlonych 23 tys. m sześc. świerków usunięto tylko jedną czwartą, więc gradacja mogła się rozwinąć. W 2013 r. zasiedlonych drzew w Puszczy było już 100 tys. m sześć., w następnym 200 tys. m sześc. i ten skokowy wzrost trwa. Leśnikom spętano ręce i przez pięć lat kornik zabił w Puszczy ok. 1 mln m sześc. świerków (usunięto w tym czasie tylko ok. 190 tys. m sześc. z nich)! Właśnie po to, by móc ograniczać klęskę, na początku 2016 r. najbardziej dotkniętemu nią Nadleśnictwu Białowieża zwiększono aneksem limit pozyskania drewna.

Więcej o aktualnej sytuacji w Puszczy Białowieskiej

  • Nikt nie wytnie Puszczy! Sugerowanie, że ratunkowe działania leśników obejmą cały ten kompleks, że będą tam wielkie zręby zupełne, że takich cięć nigdy nie było w Puszczy – to perfidna manipulacja. W taki sposób nie prowadzi się gospodarki w zwykłych lasach, a co dopiero w Puszczy Białowieskiej. Trzy puszczańskie nadleśnictwa pozyskują rocznie o wiele mniej drewna niż jedno zwykłe nadleśnictwo z innego regionu. W 2016 r. – kiedy aktywiści już alarmowali, że leśnicy „wycinają Puszczę" – puszczańskie nadleśnictwa pozyskały razem 65,7 tys. m sześc. drewna, czyli… mniej niż rok wcześniej (w 2015 r. – 83,6 tys. m sześc.). Jak aktywiści mogą mówić, że zabitych przez kornika świerków wcale nie ma dużo, że obecna gradacja nie jest niczym szczególnym, a jednocześnie twierdzić, że likwidacja skutków tej klęski - rzekomo ograniczonych przecież - będzie równoznaczna z zagładą Puszczy?
  • Nie wycinamy tylko chorych drzew. W nadleśnictwach w Puszczy leśnicy wykonują przepisy o lasach, ochronie przyrody, bezpieczeństwie publicznym, plany urządzenia lasu oraz plan zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000, a także polecenia służb ochrony środowiska, straży pożarnej. To oznacza, że wycinają:
  • martwe i już opuszczone przez korniki świerki stojące w pobliżu dróg i ścieżek, na które mogłyby się wywrócić, zagrażając ludziom (będą się łamały w ciągu kilku lat), lub nadmiernie zwiększające ryzyko pożaru (jeśli w danym miejscu jest wyjątkowo duże nagromadzenie suchej biomasy). Usuwanie martwych drzew ze względów bezpieczeństwa jest prowadzone wszędzie na obszarze nadleśnictw, gdzie jest to konieczne;
  • incydentalnie drzewa innych gatunków, jeśli np. zostały uszkodzone przez łamiące się świerki i teraz same grożą wywróceniem się na drogi lub ścieżki;
  • żywe jeszcze, lecz zasiedlone przez korniki świerki – po to, by owady nie wyleciały z nich i nie zaatakowały jeszcze zdrowych drzew. Cięcia sanitarne nie są jednak prowadzone w rezerwatach ani strefie referencyjnej;
  • żywe i zdrowe drzewa różnych innych gatunków – w ramach normalnych zabiegów hodowlanych i rębnych przewidzianych w planach urządzenia lasu dla puszczańskich nadleśnictw oraz planie zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska. Na przykład utrzymanie w należytym stanie chronionych przez Naturę 2000 grądów wymaga usuwania grabów i leszczyny, wypełniających dziś lukę po martwych świerkach; czynnej ochrony wymaga utrzymanie świetlistych dąbrów, miejsc występowania chronionych motyli itp.

Skala tych ostatnich prac w nadleśnictwach w Puszczy jest jednak ograniczona, bo priorytetem jest usuwanie martwych świerków, które zagrażają bezpieczeństwu ludzi przy szlakach, oraz cięcia sanitarne zasiedlonych przez kornika drzew, by wyhamować tempo rozwoju gradacji.

  • Leżące już w Puszczy martwe drewno leśnicy zostawiają na miejscu do naturalnego rozkładu. Jeśli ze względów bezpieczeństwa stojące przy szlakach martwe świerki są obalane w rezerwatach lub strefie referencyjnej, to tam również są zostawiane. Martwe drewno jest w lesie potrzebne, m.in. żyje w nim wiele cennych gatunków zwierząt. Ale w puszczańskich nadleśnictwach, także poza rezerwatami i referencją, jest go już tak dużo, że zapewnia utrzymanie pełnej różnorodności biologicznej. Dalsze zwiększanie ilości martwego drewna nie przełoży się już na wzrost liczby gatunków, za to zwiększy ryzyko pożarowe i emisję dwutlenku węgla.

List środowisk nauk przyrodniczych i leśnych w sprawie Puszczy Białowieskiej

  • Użycie maszyn leśnych w Puszczy nie oznacza, że cięcia będą większe. Kiedy prace są wykonywane w terenie z tak ogromną liczbą martwych drzew, harwester daje większe bezpieczeństwo robotnikom leśnym – obsługuje go tylko jedna osoba, która jest chroniona przez wzmocnioną kabinę maszyny. Użycie harwestera nie oznacza, że wyciętych zostanie więcej drzew niż pozwalają na to obowiązujące przepisy i plany. Ta sama praca zostanie tylko wykonana szybciej i szybciej też leśnicy udostępnią zabezpieczony już teren turystom i okolicznym mieszkańcom.
  • Cięcia w okresie lęgowym ptaków leśnicy prowadzą całkowicie legalnie. Zgodnie z przepisami prawidłowo prowadzona gospodarka leśna z definicji nie narusza zakazów dotyczących ochrony gatunkowej roślin, grzybów i zwierząt, wskazanych w ustawie o ochronie przyrody. W Polsce i całej Europie liczba większości gatunków ptaków jest stabilna lub rośnie, a naukowcy w ogóle nie wymieniają gospodarki leśnej wśród czynników mających istotny wpływ na powodzenie lęgów i los populacji. Dlatego generalne zwolnienie w przypadku gospodarki leśnej istniało zawsze i tak jest też w pozostałych krajach Unii. Żadne prace nie są natomiast prowadzone w strefach ochrony wokół gniazd chronionych ptaków drapieżnych (takich stref w puszczańskich nadleśnictwach jest 49).
  • W Puszczy nie będzie żadnej „plantacji". Jeśli w danym miejscu będą usuwane nie pojedyncze martwe świerki, ale ich większe skupiska, to leśnicy odnowią taką powierzchnię sadząc tam odpowiednie dla tego siedliska gatunki, i to jako uzupełnienie odnowienia naturalnego, jeśli będzie ono zbyt słabe. Tak było np. w Nadleśnictwie Browsk, gdzie w kwietniu br. na kilku hektarach po usuniętych martwych świerkach posadzono 3500 dębów, klonów i lip jako uzupełnienie samoobsiewu.
  • Lasy Państwowe nie działają w Puszczy dla zysku. Powodem cięć jest konieczność zapewnienia bezpieczeństwa ludziom, ograniczenie zamierania kolejnych drzewostanów oraz wykonanie zadań z planów urządzenia lasu i planu zadań ochronnych. Pozyskane z tych powodów drewno sprzedajemy (pomijając część pozostawianą do naturalnego rozkładu) – inaczej narażalibyśmy na stratę Skarb Państwa, w imieniu którego zarządzamy lasami. Ale mnogość form ochrony przyrody i ograniczeń gospodarki leśnej w Puszczy przesądza, że tamtejsze nadleśnictwa zawsze były i będą deficytowe. To dla nas oczywiste, inne są po prostu zadania leśników w Puszczy (dopłaty z funduszu leśnego LP dla puszczańskich nadleśnictw np. w 2016 r. wyniosły 23 mln zł).
  • To nieprawda, że leśnicy zamknęli Puszczę dla turystów. Okresowe zakazy wstępu wprowadzili tylko nadleśniczowie z Białowieży i Hajnówki, ale dotyczą one konkretnych, wybranych miejsc (tam, gdzie pracują maszyny i pilarze lub duże nagromadzenie martwych świerków stwarza szczególne niebezpieczeństwo), a nie całych nadleśnictw. W miarę postępu prac usuwających zagrożenie, kolejne ścieżki i miejsca są ponownie udostępniane. Aktualne mapy można znaleźć na stronach nadleśnictw oraz na stronie www.lasy.gov.pl – zdecydowana większość Puszczy i najpopularniejsze szlaki są otwarte.

 


Komunikat dla samorządów powiatu hajnowskiego

Zakończono nabór i weryfikacje wniosków dotyczących współdziałania jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych z jednostkami samorządu terytorialnego z powiatu hajnowskiego.

Na ten cel uruchomiono środki z funduszu leśnego na cele finansowania budowy, przebudowy lub remontowania dróg w ramach wspomagania przez Lasy Państwowe administracji publicznej. Lista dróg wykonywanych w ramach współpracy Lasów Państwowych z samorządami obejmuje 17 obiektów.

Cały Komunikat dla samorządów powiatu hajnowskiego

Są to drogi, na których kontynuowane są prace z roku ubiegłego:

  1. Gmina Białowieża i Gmina Narewka – droga leśna – tzw. Droga Narewkowska;
  2. Gmina Hajnówka – droga leśna – Sorocza Nóżka;
  3. Gmina Białowieża – droga gminna – ul. Wojciechówka w Białowieży;
  4. Gmina Białowieża – droga Teremiski – Dąbrowa;
  5. Gmina Narewka – droga gminna – Bernacki Most – Podlewkowo;
  6. Gmina Narew – droga gminna – Gramotne;
  7. Gmina Hajnówka – droga gminna – Starzyna – Górny Gród;
  8. Gmina Dubicze Cerkiewne – droga gminna – Jelonka – Czechy Orlańskie;
  9. Powiat Hajnowski – droga powiatowa – Witowo – Długi Bród.

Natomiast w tym roku prace będą prowadzone na następujących drogach:

  1. Gmina Białowieża – droga gminna – ul. Mostowa w Białowieży;
  2. Gmina Białowieża – droga gminna – ul. Meleszkowska w Białowieży;
  3. Gmina Białowieża – droga gminna – ul. Browska w Białowieży;
  4. Gmina Hajnówka – droga gminna – Sosnówka – Orzeszkowo;
  5. Gmina Hajnówka – droga gminna – Borysówka – Olchowa Kładka;
  6. Gmina Narewka – droga gminna – Olchówka – Stare Masiewo;
  7. Miasto Hajnówka – droga gminna – ul. Celna w Hajnówce;
  8. Powiat Hajnowski – droga powiatowa – ul. Boćkowska w Kleszczelach.

Dodatkowo na liście rezerwowej znalazły się kolejne dwa obiekty:

  1. Gmina Dubicze Cerkiewne – droga gminna – Jagodniki – Orzeszkowo;
  2. Gmina Hajnówka – droga gminna – Jagodniki – Orzeszkowo.

Lasy Państwowe nie wykluczają, że po kolejnej weryfikacji środków związanych z rezerwą funduszu leśnego może być uruchomiona dodatkowa pula środków.


Do lasu idź z głową

Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności przy planowaniu wyjścia do lasu.

W ostatni weekend przez Polskę przetoczyły się burze i nawałnice, które nie ominęły również lasów w naszym regionie. Prognozy na najbliższe dni zapowiadają kolejne burze. Dlatego prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności przy planowaniu wyjścia do lasu.

 

Martwe drzewa podczas opadów nasiąkają wodą, nabierają ciężaru i bardzo łatwo się łamią. Efekt ten potęgują towarzyszące burzom wiatry. Na terenie Puszczy Białowieskiej nagromadzenie suchych drzew jest na tyle duże, że mimo wszelkich prób zapewnienia bezpieczeństwa, w stu procentach jest to jednak niemożliwe.

Dlatego pamiętaj:

  1. Nie wchodź tam, gdzie widzisz skupiska martwych drzew, unikaj też świeżo odsłoniętych powierzchni - drzewa wokół, pozbawione oparcia, również mogą być niebezpieczne.

  2. Nigdy nie idź do lasu podczas wiatrów, silnych wiatrów i burz.

  3. Jeśli podczas pobytu w lesie/parku zastała cię burza, wyłącz telefon komórkowy, nigdy nie chroń się pod najwyższymi drzewami.

Więcej o zasadach bezpiecznego poruszania się po lesie.


AMBASADOROWIE PAŃSTW UNESCO W PUSZCZY

Na zaproszenie Ministra Środowiska Jana Szyszko, 22 czerwca do Białowieży przybyła delegacja przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, w ramach wizji lokalnej w Obiekcie Dziedzictwa UNESCO „Białowieża Forest”.

Celem wizyty było zapoznanie gości ze sposobami zarządzania Puszczą Białowieską na obszarach objętych siecią Natura 2000, w części zarządzanej przez Lasy Państwowe. Na zaproszenie odpowiedziało 14 ambasad, jednak ze względu na bieżące obowiązki nie wszyscy ambasadorowie byli w stanie się zjawić w Białowieży. Wśród dyplomatów byli reprezentanci z takich krajów jak Cypr, Meksyk, Francja, Bangladesz, Kongo, Wietnam, Urugwaj, Rosja, Irak, Słowacja, Wielka Brytania, Nigeria, Kolumbia, Senegal i Kanada. W tym, Ich Ekscelencje Ambasadorowie – Mohammad Mahfuzur Rahman (Bangladesz), Vu Dang Dzung (Wietnam), Pablo Scheinera (Urugwaj), Asaad Sultan Hachem Abogulal (Irak), Dušan Krištofík (Słowacja), Adekunle Ogunsanya (Nigeria), Victoria Gonzalez Ariza (Kolumbia).  

Delegacja zapoznała się ze stanem faktycznym Puszczy, przedstawionym przez Nadleśniczego Nadleśnictwa Białowieża oraz prof. Jacka Hilszczańskiego z IBL. Delegacji towarzyszyli także przedstawiciele Ministerstwa Środowiska, Instytutu Badawczego Leśnictwa, Dyrekcji Generalnej LP a także Dyrekcji Regionalnej LP w Białymstoku. Widok zamarłych drzewostanów świerkowych wzbudzał wiele kontrowersji wśród gości, czego efektem były pytania kierowane do leśników oraz bezpośrednio do Ministra Środowiska, obecnego przez cały czas wizyty. Podczas części terenowej odbył się także briefing prasowy Ministra Środowiska, na który zostali zaproszeni przedstawiciele lokalnej społeczności, organizacji pozarządowych oraz media. Nie obyło się bez trudnych pytań, ze strony dziennikarzy, jak i przedstawicieli organizacji pozarządowych, protestujących w Puszczy. Ostatnią część wizyty delegacji dyplomatów zaplanowano w Rezerwacie Pokazowym BPN, u „Króla Puszczy" ­– Żubra. 

fot. Łukasz Ławrysz