Wydawca treści Wydawca treści

Ogień w Puszczy

We środę 21 czerwca na granicy nadleśnictw Białowieża i Hajnówka, w okolicach miejscowości Czerlonka Leśna wybucha pożar.

Ogień pojawił się w młodniku świerkowo-sosnowym. Na miejscu niemal natychmiast stawia się samochód patrolowo-gaśniczy Lasów Państwowych i kilka jednostek straży pożarnej. Leśnicy z Hajnówki i Białowieży sprawnie kierują kolejne samochody gaśnicze na miejsce pożaru. Szybko powstaje sztab kryzysowy, kontrolujący sytuację z pobliskiej leśniczówki Nadleśnictwa Hajnówka.

Obszerna relacja fotograficzna dostępna na stronie internetowej Nadleśnictwa Hajnówka.

Akcję mocno utrudnia wysoka temperatura i silne podmuchy wiatru, strażacy polewają więc wodą granicę lasu – tak, aby pożar nie przedostał się przez drogę na kolejne obszary lasu. Udaje się dzięki szybkiej lokalizacji pożaru i sprawnym działaniom gaszących. Tu do ugaszenia pożaru wystarczają same jednostki naziemne.
Po niedługim czasie 2 kilometry dalej na południowy zachód w kilku miejscach znów pojawia się ogień. Same auta gaśnicze nie wystarczą, konieczny jest zrzut wody przez specjalny samolot patrolowo-gaśniczy, będący w dyspozycji Lasów Państwowych.

To na szczęście były tylko ćwiczenia pod kryptonimem „Białowieża 2017". Do ćwiczeń zaangażowane zostały siły i środki Kompanii Gaśniczej „Białystok" oraz Plutonu Logistycznego „Białystok" Centralnego Odwodu Operacyjnego. Wzięło w nich udział ponad 20 pojazdów pożarniczych oraz około 70 strażaków z pododdziałów odwodów operacyjnych, wytypowanych sił i środków Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), które zostały zadysponowane przez Stanowisko Kierowania Komendanta PSP w Hajnówce, a także służba leśna nadleśnictw Białowieża, Browsk i Hajnówka.

Zmiany w drzewostanach powstałe na skutek gradacji kornika drukarza, ich zamieranie, gromadzenie się ogromnych ilości martwego drewna oraz bujny wzrost pokrywy trawiastej sprawiły, że zagrożenie pożarowe w Puszczy Białowieskiej znacznie wzrosło. Skala zjawiska, troska leśników o bezpieczeństwo pożarowe Puszczy oraz mieszkańców z miejscowości położonych w jej pobliżu, obligują do podejmowania zdecydowanych działań w tym zakresie.

Przeprowadzone ćwiczenia były m.in. realizacją jednego z wniosków ze spotkań pt. „Zagrożenie pożarowe w Puszczy Białowieskiej, podniesienie poziomu zabezpieczenia przeciwpożarowego obszarów leśnych Puszczy". Oprócz tego w przygotowaniu jest także „Plan zabezpieczenia przeciwpożarowego Puszczy Białowieskiej" dla wszystkich jednostek organizacyjnych zarządzających lasami Puszczy Białowieskiej, który ma określać konieczne działania, docelową sieć dojazdów pożarowych oraz infrastrukturę niezbędną dla bezpieczeństwa pożarowego.

Takie ćwiczenia podnoszą efektywność współdziałania służb, doskonalą umiejętności i pomagają wypracować skuteczny model współpracy pracowników Lasów Państwowych i ratowników krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego (KSRG) w zakresie zapobiegania i likwidacji zagrożeń pożarowych na obszarach leśnych.
W terenie tak specyficznym jakim jest las, współpraca jednostek straży pożarnej z leśnikami jest kluczowa dla skutecznych interwencji. Mamy nadzieję, że w Puszczy Białowieskiej nie będziemy musieli sprawdzać się w rzeczywistej akcji…


Teren Puszczy w większości jest dostępny

W ostatnim czasie pojawiło się szereg nieprawdziwych informacji, dotyczących zakazu wstępu do Puszczy Białowieskiej. Obecnie większość terenu Puszczy jest dostępna dla turystów.

Jak widać na mapie większość Puszczy Białowieskiej jest dostępna dla turystów. 
Na mapie pokazano cały obszar Puszczy, obejmujący Białowieski Park Narodowy oraz trzy nadleśnictwa: Białowieża, Browsk i Hajnówka.
 

 

Miejsca objęte zakazem wstępu są zaznaczone na czerwono i obejmują te obszary, gdzie jest niebezpiecznie i są usuwane martwe drzewa.  

Jak wynika z szacunków naukowców z IBL prowadzących w Puszczy projekt ForBioSensing, dziś martwych jest tam już przynajmniej 8 proc. drzew i błyskawicznie przybywa kolejnych. W trzech puszczańskich nadleśnictwach w ciągu pięciu lat zamarły drzewostany na powierzchni ok. 7,2  tys. ha.

 


Harwester – oswajamy potwora

Ostatnie wydarzenia w Puszczy Białowieskiej związane z pozyskaniem drewna przy pomocy maszyn wielooperacyjnych w Nadleśnictwie Hajnówka, stały się tematem licznych protestów. Niezrozumienie specyfiki działania harwesterów i ich niebagatelnych zalet sprawiają, że te maszyny wywołują niechęć i strach wśród osób niezorientowanych. Kluczowe jest więc wyjaśnienie problematycznych zagadnień i rozwianie wątpliwości.

Harwester to wielooperacyjna maszyna leśna wykorzystywana przy pozyskaniu drewna. Harwester ścina, okrzesuje z gałęzi i przerzyna drewno, dzięki czemu możliwe jest pozyskanie różnych sortymentów, takich jak wałki, wyrzynki, kłody czy dłużyce. Zbudowany jest z dwóch zasadniczych elementów – nośnika, zwykle kołowego lub gąsienicowego, oraz głowicy, która z kolei posiada narzędzia robocze w postaci noży lub piły. Głowica przymocowana jest do nośnika za pomocą przegubowego wysięgnika sterowanego hydraulicznie.

Czy harwester wytnie więcej drzew, niż wyciąłby robotnik leśny?

Fałsz! Harwester wytnie tyle samo. Mechanizacja procesu nie prowadzi do pozyskania większej ilości drewna, niż zostało zaplanowane. Po prostu pozyskanie odbędzie się w sposób:

- bezpieczniejszy dla robotników leśnych – przy obsłudze harwestera niezbędna jest jedna osoba (operator), której stanowisko znajduje się w kabinie maszyny. W przypadku powierzchni, na których jest obecnie prowadzone pozyskanie w Nadleśnictwie Hajnówka, jest to ogromny krok naprzód, jeśli chodzi o bezpieczeństwo – z uwagi na dużą ilość stojących drzew martwych określenie przez pilarza kierunku obalania drzewa jest bowiem mocno utrudnione. Ręczne pozyskanie drewna wymaga obecności na powierzchni kilku osób – pilarzy i ich pomocników. Upadek drzewa mógłby pociągnąć za sobą obłamywanie się kolejnych gałęzi i, w efekcie, stworzyłby ogromne zagrożenie bezpieczeństwa dla ekipy pracowników Zakładu Usług Leśnych oraz dla innych osób, które znalazłyby się na powierzchni. Wystarczy wyobrazić sobie domek z kart… lub kostki domino.

- szybszy – harwester jest w stanie wyciąć więcej drzew w krótszym czasie. Jest to spore usprawnienie. A im wcześniej uda się oczyścić teren z drzew niebezpiecznych, tym szybciej będziemy mogli udostępnić te tereny dla Was – obszary, do których obecnie, z uwagi na bezpieczeństwo, wprowadzono zakaz wstępu, zostaną otwarte. Gdyby na nich pracowała brygada pilarzy, proces zdecydowanie by się wydłużył.

- sprawniejszy – ręczne pozyskanie drewna wiąże się z różnymi problemami, które wydłużają i utrudniają proces (jak chociażby zawieszenie drzewa). Zastosowanie maszyny zdecydowanie zmniejsza prawdopodobieństwo takich zdarzeń.

Czy to prawda, że pozyskanie drewna przy pomocy maszyn wielooperacyjnych generuje niesamowite zyski?

Fałsz! Udowodniono, że koszty pozyskania drewna przy pomocy harwestera są o około 81% wyższe aniżeli pilarką, a koszty zrywki drewna przy pomocy forwardera są niższe o około 16% niż koszt zrywki ciągnikiem rolniczym (Długosiewicz, Grzebieniowski 2010). Korzyści ekonomiczne nie są tu tak istotne, jak korzyści z tytułu bezpieczeństwa, wydajności i szybkości pozyskania. A przecież wszystkim zależy na tym, aby powierzchnie zaatakowane przez kornika drukarza zostały jak najszybciej uprzątnięte!

Czy to prawda, że drewno kornikowe do niczego się nie nadaje?

Fałsz! Zaatakowane przez kornika drukarza drewno może posłużyć do wielu zastosowań, nawet w przemyśle budowlanym. Gdy zaś martwe drzewo stoi za długo, wówczas traci na wartości i jakości. Wycięte w porę zadowoli nie tylko gospodarstwa domowe jako surowiec opałowy czy materiał do prac remontowych i naprawczych, ale również może zasilić polską działalność gospodarczą – w tym przemysł budowlany.   

Podsumowanie

 Te maszyny, choć potężne i nieoswojone w warunkach Puszczy Białowieskiej, pozwolą nam szybciej, sprawniej i bezpieczniej zadbać o stan sanitarny lasu zaatakowanego przez kornika drukarza, co z kolei przyczyni się i do Waszego bezpieczeństwa w lesie, a także szybszego udostępnienia go dla turystów i lokalnej społeczności.

Bibliografia:

1.       Długosiewicz Lucjan, Grzebieniowski Włodzimierz: Porównanie wybranych technologii pozyskania drewna pod względem wydajności i kosztów, Inżynieria Rolnicza 8(117)/2009

2.       http://www.suwalki.bialystok.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/maszyny-w-lesie/pop_up?_101_INSTANCE_1M8a_viewMode=print#.WT5X0uvyiUk

3.       http://www.pimr.poznan.pl/trol6_2010/JSJB6_2010.pdf

 

 


Co się teraz dzieje w Puszczy?

W Puszczy Białowieskiej zamarło nie 5 proc. drzew, a już ok. 8 proc., tak wynika z szacunków naukowców prowadzących projekt ForBioSensing. Niestety, błyskawicznie przybywa kolejnych martwych drzewostanów.

Organizacje ekologiczne twierdzą, że zamieranie drzewostanów jest  procesem ograniczonym co do skali, niemającym większego wpływu na ten kompleks leśny, a leśnicy wyolbrzymiają go, by mieć pretekst do większych cięć. Tymczasem, jak wynika z szacunków naukowców z IBL prowadzących w Puszczy projekt ForBioSensing, dziś martwych jest tam już przynajmniej 8 proc. drzew i błyskawicznie przybywa kolejnych. W trzech puszczańskich nadleśnictwach w ciągu pięciu lat zamarły drzewostany na powierzchni ok. 7,2  tys. ha.

Taki rozmiar zjawisk klęskowych można zbyć wzruszeniem ramiom w przypadku ogromnych lasów naturalnych, ale nie niewielkiej „wyspy", jaką jest Puszcza Białowieska, na dodatek istotnie przekształconej przez człowieka. Trudno też uznać nagłe i realne zagrożenie bytu całego gatunku – świerka, nawet jeśli był tam w nadreprezentacji, za coś obojętnego dla stanu Puszczy i innych gatunków w niej obecnych.

Skoro, zdaniem aktywistów, liczba martwych drzew jest nieznaczna i nie zaburza równowagi ekosystemu Puszczy Białowieskiej, to jak mogą oni jednocześnie twierdzić, że likwidacja skutków tej „zwyczajnej" gradacji kornika będzie równoznaczna z wycięciem Puszczy i jej zagładą?

W ubiegłym tygodniu Nadleśnictwo Białowieża udostępniło kolejne szlaki turystyczne na terenie Puszczy Białowieskiej. Jednak warto pamiętać, że nie cały teren Puszczy jest bezpieczny.

Dowodów nie ma, ale są
Aktywiści ekologiczni podają tezy o naturalności kolejnych gradacji kornika w Puszczy, ich samoistnym wypalaniu się i braku dowodów na skuteczność walki z nimi. Tylko że białowiescy leśnicy od początku mówią, że to nie gradacja kornika sama w sobie jest problemem, lecz jej skala, największa od lat 20. XX w.

W najbardziej dotkniętym gradacją Nadleśnictwie Białowieża do 170 pułapek feromonowych odłowiono w 2015 r. 155 litrów korników, w 2016 r. – 205 litrów, a w tym roku zaledwie przez trzy dni na początku maja aż 164 litry.

W Nadleśnictwie Białowieża co roku pozyskiwano wszystkie świerki zasiedlone przez korniki, nie pozwalając rozwinąć się gradacji. Sytuacja była zmienna (w latach 2003–2011 wyznaczano od 1,6 do 25 tys. m sześc. zasiedlonych świerków rocznie), lecz stabilna i kontrolowana. Podobnie było w Browsku i Hajnówce.

Dopiero wejście w życie nowych PUL dla puszczańskich nadleśnictw w 2012 r. odmieniło sytuację. Pod naciskiem organizacji pozarządowych resort środowiska radykalnie zmniejszył możliwą do pozyskania ilość drewna i wyłączył z użytkowania kolejne powierzchnie, co uniemożliwiło leśnikom usuwanie odpowiedniej liczby zaatakowanych drzew, by ograniczyć przerzucanie się kornika na jeszcze zdrowe.

Już w 2013 r. w Nadleśnictwie Białowieża wyznaczono 55 tys. m sześc. zasiedlonych świerków, potem blisko 117 tys. m sześc., w następnym roku prawie 152 tys. m sześc. Ten skokowy wzrost trwa do dziś.

Wbrew temu, co twierdzą organizacje ekologiczne, fakty świadczą o tym, że dzięki cięciom sanitarnym leśnicy byli w stanie utrzymywać równowagę korzystną dla różnorodności biologicznej w Puszczy Białowieskiej.
Od początku lawinowej gradacji w 2012 r. do końca kwietnia tego roku w trzech puszczańskich nadleśnictwach kornik zaatakował 834 tys. drzew (ok. 1 mln m sześc.), a usunięto ich w tym czasie tylko nieco ponad 160 tys., bo na więcej nie pozwoliły plany urządzenia lasu. Kolejne połacie Puszczy zamierały nie z powodu nieskuteczności cięć sanitarnych, lecz ich braku.

Po pierwsze bezpieczeństwo
Presja ekologów doprowadziła do spętania rąk leśnikom i eksplozji gradacji, obecnie środowiska ekologiczne przekonują, że na walkę z kornikiem jest za późno, trzeba Puszczę zostawić samą sobie i obserwować „procesy naturalne". Lecz leśników nadal obowiązują konsultowane społecznie plany urządzenia lasu (w przypadku Browska i Hajnówki w formie niezmienionej od 2012 r.), plan zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, ustawa o lasach czyniąca nadleśniczych odpowiedzialnymi za powierzone im lasy, szereg przepisów o bezpieczeństwie publicznym itd.

Co się obecnie dzieje w Puszczy? Nadleśnictwa wykonują decyzję nr 51 dyrektora generalnego LP z dnia 17 lutego 2017 r. (będącą z kolei realizacją polecenia ministra środowiska), usuwając w pierwszej kolejności te martwe świerki, które ze względu na lokalizację przy drogach i ścieżkach są zagrożeniem dla odwiedzających las oraz zwiększają ryzyko pożarowe, we wszystkich drzewostanach bez względu na klasę wieku. Incydentalnie mogą to być też drzewa innych gatunków (np. uszkodzone przez łamiące się świerki, zawieszone nad drogami). Każdorazowo drzewa wyznaczają na miejscu leśniczowie.

Nadleśniczowie nie mogą natomiast – jak chcieliby aktywiści ekologiczni – zamiast usuwać takie zagrożenie, tylko wprowadzać krótkie zakazy wstępu do danego miejsca np. w czasie silnego wiatru. Po pierwsze, nie zwolni ich to z odpowiedzialności prawnej w razie nieszczęścia. Po drugie, porównania do parków narodowych są nietrafione – w przypadku puszczańskich nadleśnictw zwiększone ryzyko dotyczy tysięcy hektarów na obszarze, który jest powszechnie dostępny. Ruch nie jest tu skanalizowany jak w parkach, ogłoszenie o zamknięciu ścieżki lub dwóch nie rozwiąże problemu.

Leżące martwe drewno jest pozostawiane w lesie. W rezerwatach (tzw. II strefa UNESCO) oraz tzw. strefie referencyjnej ścinane są tylko te stojące martwe drzewa, które stwarzają zagrożenie dla ruchu na szlakach oraz zagrożenie pożarowe, ale są pozostawiane na miejscu do naturalnego rozkładu.

 W trzech puszczańskich nadleśnictwach w ciągu pięciu lat zamarły drzewostany na powierzchni ok. 7,2  tys. ha.

Wyjątkiem jest Rezerwat Szafera przy drodze Hajnówka–Białowieża, skąd martwe drewno jest usuwane według zalecenia RDOŚ (ilość nagromadzona wcześniej zaspokaja w pełni potrzeby przyrodnicze, a obecny nadmiar zwiększa ryzyko pożaru).  W pozostałych drzewostanach oprócz martwych drzew stanowiących zagrożenie pozyskiwane są też zasiedlone świerki. Są okorowywane lub wywożone z lasu i trafiają na składnice przejściowe albo od razu do nabywcy, jeśli taki się znalazł.

Natomiast w tzw. IV strefie UNESCO dodatkowo realizowane są cięcia w ramach zaplanowanych w PUL zabiegów hodowlanych i rębnych.

W puszczańskich nadleśnictwach pracują teraz pilarze, ale w Browsku i Hajnówce również kilka harwesterów. Warto wyjaśnić, że użycie maszyn zwiększa bezpieczeństwo osób pracujących w zamarłych drzewostanach, a mały nacisk na grunt, niski poziom hałasu i szybkie tempo prac tych pojazdów czyni je mniej uciążliwymi dla przyrody.

Plan do wykonania
Czy leśnicy w Puszczy Białowieskiej wycinają nie tylko zasiedlone albo martwe już świerki? Tak, głównie w Browsku i Hajnówce. W nadleśnictwach obowiązują przecież aktualne plany urządzenia lasu na lata 2012–2021. Przykładowo Nadleśnictwo Browsk w maju poza świerkami pozyskało 1880 m sześc. sosny w ramach usuwania drzew zasiedlonych przez przypłaszczka oraz zaplanowanej trzebieży wczesnej, z trzebieży pochodziło też ok. 300 m sześc. drewna liściastego (trafiło na opał dla mieszkańców).
W Białowieży skala prac związanych z zabezpieczaniem szlaków jest tak duża, że planowe czyszczenia i trzebieże są ograniczone do minimum, ale i tu pozyskuje się małe ilości brzozy, grabu, dębu, klonu, olszy czy osiki. Wszystkie cięcia są zgodne z PZO dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska; jest on spójny z planami urządzenia lasu trzech puszczańskich nadleśnictw.

Ptaki na sztandarach
Ostatnio dużo emocji budzi  „wycinka w okresie lęgowym ptaków", którą Lasy Państwowe mają prowadzić bezprawnie. Jest to mocno akcentowane w kontekście Puszczy Białowieskiej, ale dotyczy przecież wszystkich lasów.

W nowelizacji ustawy o lasach z 16 grudnia zeszłego roku uznano, że gospodarka leśna prowadzona zgodnie z wymaganiami dobrej praktyki co do zasady nie narusza zakazów dotyczących ochrony gatunkowej roślin, grzybów i zwierząt, wskazanych w art. 51 i 52 ustawy o ochronie przyrody (w nich zresztą przewidziano możliwość wprowadzenia odstępstw „związanych z prowadzeniem racjonalnej gospodarki leśnej, jeżeli technologia prac uniemożliwia przestrzeganie zakazów"). Wśród rozlicznych zakazów są m.in. zakazy niszczenia gniazd, jaj, siedlisk, płoszenia itp. Wspomniane wymagania dobrej praktyki ma określić minister środowiska, ale zanim to zrobi, działa art. 3 ustawy nowelizacyjnej – uznaje on, że do 31 grudnia tego roku gospodarka leśna nie narusza ww. zakazów, jeśli jest prowadzona na podstawie planów poddanych strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko (a plany urządzenia lasu są poddane takim ocenom).

Prace w LP są więc prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami ochrony przyrody, w tym ochrony gatunkowej ptaków. Co ważniejsze, nic się w tej mierze nie zmieniło!Taka sama derogacja dla gospodarki leśnej obowiązywała do początku tego roku po nowelizacji z 21 grudnia 2015 r. ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie. Jeszcze wcześniej dopuszczone przez ustawę odstępstwa wprowadzało dla gospodarki leśnej w odniesieniu do konkretnych gatunków (poza ptakami objętymi ochroną strefową) rozporządzenie ministra środowiska.

W Lesie Bawarskim, gdzie postawiono na ochronę bierną, las odnawia się i pojawia się młode pokolenie? Tak, ale jakim kosztem – m.in. masowego odstrzału zwabianych do zagród jeleniowatych, by nie zgryzały młodych drzewek, co trudno zakwalifikować jako „naturalny proces".

Zbieg przepisów ustaw, rozporządzeń ministra środowiska, obowiązujących nadleśnictwa PUL oraz wewnętrznych regulacji LP (np. „Instrukcji ochrony lasu") gwarantuje, że leśnicy należycie dbają o chronione gatunki, także ptaków. Ogólna derogacja jest natomiast rozwiązaniem racjonalnym: teoretycznie można by przecież pozyskiwać drewno tylko jesienią i zimą, lecz w praktyce nie sposób wyobrazić sobie półrocznego przestoju, czy to z powodów przyrodniczych (jak w Puszczy Białowieskiej, gdzie pilnie trzeba było rozpocząć zabezpieczanie szlaków i realizację PZO), czy gospodarczych (przemysł drzewny, stanowi jedną z ważniejszych gałęzi polskiej gospodarki). Tak samo niewyobrażalne byłoby każdorazowe występowanie przez nadleśnictwa o zgodę na odstępstwo od zakazów, co całkowicie sparaliżowałoby regionalne dyrekcje ochrony środowiska.

Temat szkodliwego  wpływu prac leśnych, prowadzonych zgodnie z zasadami sztuki, na lęgi i populacje ptaków praktycznie nie istnieje w fachowej literaturze o awifaunie. Nie można tu nawet odwołać się do zawsze pomocnych „amerykańskich naukowców". W zestawieniu danych z różnych źródeł w portalu Sibley Guides jako główne przyczyny śmierci ptaków w USA wskazywane są uderzenia w okna (grubo ponad 900 mln rocznie!), polujące koty, kable wysokiego napięcia, zderzenia z autami.
Ani słowa o gospodarce leśnej. Scott Haulton z Departamentu Leśnictwa w rządzie stanowym Indiany (USA) odnalazł w 10 głównych amerykańskich periodykach o ptakach (od początku lat 90. do 2008 r.) w sumie 35 artykułów naukowych o czynnikach wpływających na zasiedlenie gniazda i wyprowadzenie lęgu. Żaden nie wskazywał gospodarki leśnej, choć autorzy prowadzili badania w lasach gospodarczych.

Eksperyment bez konsekwencji?  
Czy pozostawiona „procesom naturalnym" Puszcza Białowieska przeżyje? Tak, tylko nie będą to procesy do końca naturalne przy tej wielkości ekosystemu zewsząd poddanego oddziaływaniu ludzi, a w ich wyniku, co uprawdopodobniają badania m.in. naukowców z SGGW, IBL oraz inwentaryzacji prowadzonej od 2016 r. przez LP, Puszcza ujednolici się i zubożeje gatunkowo na bardzo długi czas.Jej struktura wiekowa zostanie mocno zachwiana: będzie to stary las, zapewniający dobre warunki wielu gatunkom związanym z martwym drewnem, lecz do czasu – aż zabraknie „świeżego" martwego drewna.

Czy w przywoływanym często Lesie Bawarskim, gdzie postawiono na ochronę bierną, las odnawia się i pojawia się młode pokolenie? Tak, ale jakim kosztem – m.in. masowego odstrzału zwabianych do zagród jeleniowatych, by nie zgryzały młodych drzewek, co trudno zakwalifikować jako „naturalny proces".

Czy pozostawiona sama, z tysiącami hektarów zamarłych drzewostanów, Puszcza przyciągnie turystów (nie garstkę badaczy i ekologów) i da zarobić miejscowym? Możliwe, o ile zainwestujemy najpierw wiele milionów w mało „naturalne", a raczej dość współczesne atrakcje, by przyciągnąć ludzi i przekonać, że warto oglądać suche świerki, ryzykując przy okazji bardziej niż w typowym lesie. Czy cała polska część Puszczy Białowieskiej może być parkiem narodowym? Tak, tylko czy budżet chce ponosić ten ciężar, czy samorządy się zgadzają, czy turyści zaakceptują koniec swobodnych wędrówek po Puszczy?

W Puszczy Białowieskiej możliwe są różne rozwiązania, ale… jakie będą konsekwencje, jaki to będzie miało wpływ na las, na okolicznych mieszkańców, kto to zrobi, kto za to zapłaci – to jest ta druga, mniej atrakcyjna część, której niemal zawsze brakuje w przekazach ekologów, o którą nie pytają media i która wobec tego nie zastanawia przeciętnego Kowalskiego. 

 


Kolejne tereny w Nadleśnictwie Białowieża dostępne dla turystów

Informacja o udostępnionym terenach leśnych, drogach i szlakach.

Z dniem 15 czerwca, zarządzeniem nr 31/17 Nadleśniczego Nadleśnictwa Białowieża, udostępnione zostały kolejne drogi i szlaki.

Wobec tego aktualnie udostępnione są następujące miejsca:

1) obszar nadleśnictwa położonego na północ i na wschód od drogi wojewódzkiej nr 689 (między osadą Zwierzyniec a granicą państwa), wraz ze wszystkimi drogami i szlakami,
2) droga Sinicka,
3) ścieżka edukacyjna „Miejsce Mocy",
4) tryb Jagielloński,
5) droga Czerlońska, od trybu Jagiellońskiego do Czerlonki,
6) droga Kamieniecka, do trybu Beczkowego,
7) tryb Beczkowy, od drogi Kamienieckiej do trybu Pacowskiego,
8) tryb Pacowski, od trybu Beczkowego do trybu Olemburskiego,
9) tryb Olemburski, od trybu Pacowskiego do trybu Zwierzynieckiego.

Poniżej znajdą Państwo aktualną mapę obszarów objętych zakazem oraz obszarów udostępnionych wraz z obwieszczeniem. 

Zachęcamy również do zapoznania się z ogólnymi zasadami bezpiecznego korzystania z lasów.

 


Naprawiony most na drodze Narewkowskiej

Uszkodzony podczas obfitych opadów deszczu most na drodze Narewkowskiej został naprawiony.

Nadleśnictwo Białowieża informuje, że na drodze Narewkowskiej, tj. drodze łączącej  Białowieżę z Narewką zostały zakończone prace mające na celu naprawę mostu na rzece Łutownia. Odcinek drogi znajdujący się na terenie Nadleśnictwa Białowieża został udostępniony do ruchu. 


Zagraniczni dyplomaci poznawali Puszczę

9 maja Nadleśnictwo Białowieża gościło przedstawicieli ambasad m.in. Chorwacji, Hiszpanii, Australii, Niemiec i Bułgarii.

Grupie przewodził Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska – dr inż. Andrzej Konieczny. W spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele Białowieskiego parku Narodowego i Zakładu Lasów Naturalnych IBL oraz leśnicy z RDLP w Białymstoku i puszczańskich nadleśnictw.

Podczas spotkania leśnicy przedstawili sposoby zarządzania i ochrony gatunków i siedlisk przyrodniczych w Puszczy Białowieskiej oraz negatywne skutki biernej ochrony przyrody w sytuacji niespotykanej od wielu lat gradacji kornika drukarza.

Na pięciu powierzchniach zaprezentowano różnorodne zagadnienia dotyczące ochrony Puszczy Białowieskiej. Niedaleko uroczyska Hajduki przedstawiono aspekty związane z przebudową drzewostanów. W Rezerwacie Krajobrazowym Władysława Szafera zaprezentowano konsekwencje biernej ochrony przyrody w kontekście celu ochrony rezerwatu oraz problemy związane z zapewnieniem bezpieczeństwa pożarowego. W drzewostanach gospodarczych i młodszych w strefie referencyjnej rozmawiano o skutkach gradacji kornika drukarza dla siedliska grądu subkontynentalnego – 9170. Ambasadorzy dowiedzieli się m.in., że z jednego zasiedlonego przez kornika drzewa pozostawionego w lesie owady te zasiedlają około 30 kolejnych.

fot. Łukasz Ławrysz

Ważnym elementem dyskusji były wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego. Leśnicy poruszyli też kwestie roli martwego drewna w ekosystemach leśnych. 


Droga Narewkowska Zamknięta

Nadleśnictwo Białowieża informuje, że droga Narewkowska, tj. droga łącząca Białowieżę z Narewką jest zamknięta na czas trwania prac mających na celu naprawę mostu na rzece Łutownia.

Most został uszkodzony podczas ostatnich opadów deszczu. Przejazd do Narewki jest możliwy drogą powiatową nr 1651B łączącą Białowieżę z miejscowością Budy i drogą Zwierzyniecką na północ Puszczy Białowieskiej.
O ponownym otwarciu drogi Narewkowskiej niezwłocznie Państwa poinformujemy.

Nadleśnictwo Białowieża przeprasza za utrudnienia.


6,5 miliona korników (film)

O korniku drukarzu powiedziano już bardzo dużo, ale jak z bliska wygląda jego pojawienie się? – Zapraszamy na film.

Początek wiosennej rójki kornika drukarza przypada na przełom kwietnia i maja i jest uzależniony od przebiegu pogody, przede wszystkim temperatury. Owad ten roi się, gdy temperatura podłoża osiągnie 14 °C.

W tym roku kwiecień i początek maja był chłodny i deszczowy, z częstymi przymrozkami. 5-7 maja temperatura gwałtownie wzrosła – w ciągu dnia osiągała nawet 25 °C. W ciągu tych 3 dni, do 170 szt. pułapek feromonowych, które leśnicy jeszcze w kwietniu ustawili na terenie Nadleśnictwa Białowieża, odłowiono 164 litry korników.

W 164 litrach mieści się ponad 6,5 miliona tych owadów. To tyle, ilu jest mieszkańców np. w Toronto, największym mieście Kanady.

W ciągu całego 2015 roku odłowiono do pułapek 155 litrów korników, zaś w roku 2016 - 205 litrów. Ilość odłowiona w tym roku, tylko przez 3 dni, świadczy o dużym potencjale rozwojowym kornika drukarza. Leśników z Puszczy Białowieskiej zobowiązuje do wzmożonego monitoringu oraz szybkiej reakcji w przypadku stwierdzenia drzew trocinkowych. Aktualne uregulowania wprowadzone przez Ministerstwo Środowiska umożliwiają czynną reakcję leśników na taki stan rzeczy. Nie było możliwe jeszcze kilka lat temu.

Pułapki feromonowe pełnią ważną rolę w monitorowaniu rozwoju rójki kornika drukarza. Ilość odłowionych korników wskazuje na skalę i dynamikę gradacji, z którą mamy do czynienia w Puszczy Białowieskiej. Poprzez odłowienie w pułapki feromonowe nie można jednak zapobiec gradacji. Odłowione w nich korniki to znikoma ilość w porównaniu z liczbą korników, które zimują w ściółce i pod korą drzew.

 

Film obrazuje intensywny lot korników przy pułapkach feromonowych ustawionych w leśnictwie Batorówka, który obserwowaliśmy 5 maja. W tym leśnictwie przez trzy dni zebrano łącznie 45 litrów korników z 30 pułapek feromonowych.
- To rekord, z którego nie możemy się jednak cieszyć. Zapowiada kolejny trudny rok dla świerków w Puszczy Białowieskiej. Kolejne drzewa zostaną zasiedlone – mówią z troską leśnicy.
 


Na Majówkę udostępniamy kolejne drogi

Po wykonaniu prac mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa publicznego Nadleśnictwo Białowieża udostępnia kolejne szlaki.

Z dniem 28 kwietnia, zarządzeniem nr 15/17 Nadleśniczego Nadleśnictwa Białowieża, udostępnione zostały kolejne drogi i szlaki.

Wobec tego aktualnie udostępnione są następujące miejsca:

Na mapie kolorem niebieskim zaznaczono drogi i szlaki otwarte dla ruchu turystycznego.

1) obszar nadleśnictwa położony na wschód od odcinka drogi wojewódzkiej nr 689, między miejscowością Białowieża a granicą państwa,
2) dojazd do Rezerwatu Pokazowego Żubrów Białowieskiego Parku Narodowego,
3) ścieżka edukacyjna „Żebra Żubra",
4) ścieżka edukacyjna „Szlak Dębów Królewskich",
5) ścieżka edukacyjna „Miejsce Mocy",
6) droga Narewkowska,
7) droga Sinicka,
8) tryb Jagielloński,
9) droga Kamieniecka, do skrzyżowania z trybem Jagiellońskim,
10) tryb Olemburski, od drogi Sinickiej do trybu Zwierzynieckiego,
11) droga Czerlońska, od trybu Jagiellońskiego do Czerlonki,
12) tryb Graniczny, pomiędzy drogą Narewkowską a trybem Zwierzynieckim,
13) tryb Pojedynacki, pomiędzy drogą Narewkowską a trybem Zwierzynieckim,
14) tryb Stoczański, pomiędzy trybem Granicznym i Pojedynackim,
15) szlak Nordic Walking, od miejscowości Budy do drogi Narewkowskiej,
16) droga Kościelna, od miejscowości Teremiski do drogi Narewkowskiej,
17)  tryb Grubolipny, od szosy Teremiski - Pogorzelce do miejsca ogniskowego „Hajduki", następnie do trybu Pacowskiego i trybem Pacowskim do drogi Sinickiej.

Poniżej znajdą Państwo aktualną mapę obszarów objętych zakazem oraz obszarów udostępnionych wraz z obwieszczeniem. 

Zachęcamy również do zapoznania się z ogólnymi zasadami bezpiecznego korzystania z lasów.

 


Zapraszamy do Puszczy Białowieskiej

Szanowni Państwo

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku serdecznie zaprasza do Puszczy Białowieskiej. Udostępnione są dla odwiedzających las następujące szlaki turystyczne i drogi:

W Nadleśnictwie Białowieża:

  • droga Narewkowska,
  • droga Sinicka, na odcinku od drogi wojewódzkiej 689 do drogi Olemburskiej,
  • dojazd do Rezerwatu Pokazowego Żubrów Białowieskiego Parku Narodowego,
  • dojazd, od drogi Narewkowskiej do miejsca ogniskowego „Hajduki",
  • ścieżka edukacyjna „Żebra Żubra",
  • ścieżka edukacyjna „Szlak Dębów Królewskich",
  • ścieżka edukacyjna „Miejsce Mocy",
  • droga Jagiellońska,
  • droga Kamieniecka do skrzyżowania z drogą Jagiellońską
  • obszar nadleśnictwa położony od strony wschodniej, między miejscowością Białowieża a granicą państwa,

Z dniem 28 kwietnia planowane jest otwarcie kolejnych dróg w Nadleśnictwie Białowieża, tj: odcinek drogi Olemburskiej od granicy nadleśnictwa do drogi Sinickiej, kolejny odcinek drogi Sinickiej, od drogi Olemburskiej do granicy nadleśnictwa, drogę Czerlońską, od miejscowości Czerlonka do Drogi Jagiellońskiej.

W Nadleśnictwie Hajnówka udostępnione są wszystkie drogi i szlaki turystyczne z wyjątkiem szlaków niebieskiego i zielonego. Od 29 kwietnia 2017r. zapraszamy do korzystania z kolejki leśnej w Nadleśnictwie Hajnówka, która po rewitalizacji torowiska rozpoczyna kursy do Topiła.

W Nadleśnictwie Browsk dostępne są wszystkie drogi i szlaki turystyczne.

Prosimy śledzić na bieżąco stronę internetową Nadleśnictwa Białowieża www.bialowieza.bialystok.lasy.gov.pl, na której podawana jest aktualna informacja o otwartych szlakach turystycznych.

Serdecznie zapraszamy do korzystania z bezpiecznych dróg i szlaków turystycznych!

Puszcza to nie plantacja

W piątek 21 kwietnia odbyło się zorganizowane przez Lasy Państwowe, sadzenie lasu w Nadleśnictwie Browsk.

W ramach ogólnopolskiej akcji „1000 drzew na minutę" leśnicy wraz z służbami mundurowymi odnawiali Puszczę Białowieską. Około 150 osób, w tym przedstawiciele Ministerstwa Środowiska, duchowieństwa, Dyrekcji Generalnej LP, Parku Narodowego Bialowieskaja Puszcza, samorządów lokalnych, policji, wojska, straży pożarnej, straży granicznej, służby więziennej, inspekcji transportu drogowego, izby administracji skarbowej i harcerstwa wraz z miejscowymi leśnikami, pracownikami Biura Nasiennictwa Leśnego, RDOŚ i IBL zasadzili na prawie 500 placówkach 3500 drzew – dębów, klonów i lip. Gleba została przygotowana w sposób dostosowany do potrzeb Puszczy Białowieskiej.

Wzruszono pokrywę gleby na placówkach o wymiarach 1x1 m, nie orząc bruzd jak w innych lasach gospodarczych i … plantacjach leśnych.  Obsadzona została powierzchnia na której w latach ubiegłych zamarł drzewostan świerkowy, a martwe drzewa zostały usunięte. Na części powstało odnowienie naturalne, lecz pozostałe fragmenty wymagały pomocy człowieka, dlatego zasadzono gatunki zgodne z siedliskiem. Dużo radości uczestnikom sadzenia sprawiało wprowadzenia nowego życia w miejsce martwego lasu. Akcja zainicjowana została uroczystym posadzeniem trzech drzew: cisa, dębu i lipy, przez przedstawicieli duchowieństwa, Ministerstwa Środowiska, władz rządowych i samorządowych. Sadzonka cisa pospolitego została wyhodowana z nasion pobłogosławionych przez Papieża Benedykta XVI a przekazana przez Biuro Nasiennictwa Leśnego. Sadzonki dębu i lipy zostały wyhodowane z nasion puszczańskich.

Przy wydzieleniu, na którym sadzone były młode drzewka, odsłonięta została tablica upamiętniająca wspólne odnawianie Puszczy Białowieskiej. Każdy uczestnik dostał na zakończenie certyfikat zaświadczający uczestnictwo w tak podniosłym wydarzeniu, a z ekranu Dyrektor Generalny LP pogratulował nam odnawiania Puszczy.

Nie każdy jednak, kto przebywał na powierzchni, chciał wprowadzać nowe życie w naturę. W noc poprzedzającą to wydarzenie, na powierzchnię przygotowaną do sadzenia nieznane osoby wysypały wióry z tartaku. W dużej ilości.

Szkoda takiego marnotrawstwa, bo z rozsypanych trocin można by ogrzewać dom przez wiele dni. Spodobało się takie użycie wiórów przybyłym do lasu na czas sadzenia przedstawicielom organizacji głoszących ekocentryzm. Niestety nie przyłączyli się do nas i nie chcieli wspólnie odnawiać Puszczy Białowieskiej. Przyglądali się z boku jak inni pracują. A szkoda, bo praca ta dała sadzącym wiele satysfakcji. Zadowoleni byli również z napisu, który tej samej nocy pojawił się na lipie pozostawionej jako nasiennik – drzewie, które specjalnie zostało by wysiać nasiona na powierzchni. Napis brzmiał: „Puszcza to nie plantacja!". W tej kwestii sadzący byli zgodni z ekocentrystami. Wszyscy, którzy odnawiali Puszczę Białowieską też uważali, że Puszcza to nie plantacja, więc zrobiliśmy sobie pod lipą wspólne zdjęcie.

Tak! Puszcza to nie plantacja – pilnujmy jej różnorodności, sadzimy dęby, klony, lipy – przecież nie chcemy aby stała się monokulturą grabową.