Wydawca treści Wydawca treści

578 żubrów w Puszczy Białowieskiej

W Puszczy Białowieskiej, według ostatniego liczenia żyje na wolności 578 żubrów. Takiej liczby tych zwierząt od czasu początków restytucji gatunku jeszcze nie notowano.

Białowieska populacja żubrów liczyła na koniec 2015 roku 578 osobników. Żubry przebywają nie tylko na terenie samego puszczańskiego kompleksu leśnego po polskiej stronie. Tym – przypomnijmy – zarządzają Białowieski Park Narodowy oraz trzy nadleśnictwa: Białowieża, Browsk i Hajnówka.

W porównaniu do ubiegłego roku, białowieskie stado żubrów zwiększyło się o 56 osobników. Opiekę naukową nad „królem puszczy" sprawuje Białowieski Park Narodowy. To właśnie BPN jest organizatorem corocznego liczenia żubrzego stada. Aleksander Bołbot, który pełni funkcję dyrektora BPN, tak wyjaśnia przyczyny tak dużego wzrostu populacji żubrów:

- Pokrywa śnieżna jest na tyle sporadyczna, że żubry mogą praktycznie korzystać z tego, co zostało po sezonie wegetacyjnym. W dużej mierze korzystają też z terenów rolniczych, wychodzą poza kompleks puszczy – mówi.

Poza liczącym ok. 60 tys. ha kompleksem leśnym, białowieskie żubry przebywają na powierzchni 140 tys. ha otaczających go pól, łąk, czy zadrzewień, zaglądają nawet do okolicznych wsi. Liczba żubrów wychodzących z puszczy poza lasy szacowana jest na ok. 250 osobników, które często „wchodzą w szkodę" okolicznym rolnikom.

Wzrost akceptacji dla żubrów wśród społeczeństwa jest jednym z ważnych celów projektu „Rozwój metapopulacji żubra w północno-wschodniej Polsce", realizowanego m.in. na terenie Puszczy Białowieskiej. Na północ od puszczy sprawę rozwiązuje po części dzierżawa łąk od rolników w ramach projektu. W innych okolicach, jak w gminie Orla, żubry budzą jednak zdecydowanie negatywne emocje. Aby zatrzymać żubry wewnątrz puszczy, należałoby zwiększyć jej pojemność wyżywieniową.

- Chodzi o to, by więcej powierzchni wewnątrz puszczy było czynnie użytkowanych. Koszenie łąk, zwiększenie powierzchni upraw leśnych i młodników o zróżnicowanym składzie gatunkowym byłoby jak najbardziej wskazane. Młode drzewka to przecież doskonała baza żerowa nie tylko dla żubrów, ale też dla jeleni czy saren – wyjaśnia koordynator projektu, prof. Wanda Olech-Piasecka z SGGW w Warszawie.

Zwiększenie powierzchni odnowień w ramach czynnej ochrony przyrody to jeden z priorytetów opracowywanego obecnie aneksu do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża.

W 2015 roku przyszło na świat aż 75 młodych, dotychczas było to zazwyczaj 50-60 małych żubrów. W związku z łagodnymi warunkami pogodowymi, mniejsza jest także śmiertelność wśród słabszych zwierząt. Mniejsze znaczenie ma natomiast ograniczenie odstrzałów redukcyjnych żubrów.

12 zwierząt z Puszczy Białowieskiej wyruszyło w ubiegłym roku „na emigrację". Te żubry trafiły do hodowli w Hiszpanii, do Nadleśnictwa Żednia w Puszczy Knyszyńskiej  i do Gospodarstwa Rolnego Karolew.

Białowieskie żubry na żywo z polany z Nadleśnictwie Browsk.

 

 


Profesor z Instytutu Dendrologii PAN o Puszczy Białowieskiej

Prof. Władysław Chałupka z Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk w Kórniku o sprawie Puszczy Białowieskiej.

W dokumencie zatytułowanym „Puszcza Białowieska – zderzenie rzeczywistości z ideologią", podpisanym przez prof. dr hab. Władysława Chałupkę z Pracowni Biologii Rozmnażania i Genetyki populacyjnej możemy przeczytać:

„Tzw. sprawa Puszczy Białowieskiej jest odbiciem podstawowego konfliktu w obszarze ochrony środowiska naturalnego i jego zasobów. Konflikt ten rozgrywa się między ideą rzeczywistej ochrony przyrody a ideologią, dla której ochrona przyrody jest tylko jednym z instrumentów globalnej „przebudowy" świata. Dla środowisk tzw. „zielonych" sama Puszcza stała się więc w ostatnich latach nie tyle przedmiotem rzeczywistej troski o jej zachowanie, ale raczej polem walki o swoiste „być albo nie być" dla wspomnianej wyżej ideologii. Jej zwolennicy zastępują empiryczną wiedzę o przyrodzie i rządzących nią prawach głoszeniem swego rodzaju dogmatów. Unikają merytorycznych dyskusji i w sposób doktrynerski formułują swe poglądy przedkładając ochronę roślin i zwierząt nad dobro człowieka. Poprzez swą obecność w mediach, a także w instytucjonalnych strukturach ochrony przyrody, narzucają w sposób obcesowy całemu społeczeństwu swą ideologię, „ubierając" ją w często nonsensowne przepisy prawne. Taką „zieloną" ideologię można dzisiaj znaleźć w programach nauczania na wszystkich poziomach edukacji przyrodniczej – od przedszkola do uniwersytetu.

Z przedstawianych w mediach (także w internecie) informacji rysuje się katastroficzny obraz Puszczy, który jest wynikiem rabunkowej eksploatacji drewna przez żądnych zysku leśników. Odbiorca informacji nigdzie nie dowie się natomiast o zasadach gospodarowania w lasach, skali działań hodowlanych, odnawianiu lasu i jego ochronie.

Na skutek agresywnej indoktrynacji medialnej, znaczna część społeczeństwa jest przekonana, że cała Puszcza podlega ścisłej ochronie i nie zdaje sobie sprawy z faktu jej podziału na dwa obszary: Park Narodowy i część gospodarczą. To przekonanie prowadzi z kolei do bezkrytycznego wspierania idei tzw. ekologów wyrażonej w sloganie: „leśnicy chcą wyrąbać Puszczę" (w domyśle – Park Narodowy).
Obecny katastrofalny stan części gospodarczej Puszczy Białowieskiej jest wynikiem chaotycznych działań poprzedniego Ministerstwa Środowiska i wpływowego lobby „zielonych", wynikających z biernego, „Punktowego" lub obiektowego podejścia do jej ochrony. Podejście takie polega na ochronie pojedynczych gatunków roślin i zwierząt poprzez zaniechanie sprawdzonych działań gospodarczych – hodowlanych i ochronnych, zapewniających zachowanie różnorodności gatunkowej warstwy drzew oraz związanych z tym siedlisk. Taki typ ochrony może skutkować jedynie czasowym zachowaniem pojedynczych obiektów, np. zabytkowych lub pojedynczych drzew – pomników przyrody, rosnących poza środowiskiem właściwych dla siebie ekosystemów. W przypadku skomplikowanych ekosystemów leśnych tzw. ochrona bierna prowadzi natomiast do ich faktycznego rozpadu i likwidacji tych walorów przyrodniczych, które są przedmiotem ochrony i mają być trwale zachowane! Potwierdzają to kilkudziesięcioletnie badania naukowców z SGGW prowadzone w Puszczy na stałych powierzchniach doświadczalnych, rozpoczęte jeszcze przed II wojną światową, które wyraźnie wskazują na niekorzystny kierunek rozwoju ekosystemów leśnych Puszczy, prowadzący do ich trwałego zubożenia gatunkowego poprzez eliminację podstawowych gatunków lasotwórczych.

Leśnicy – naukowcy i praktycy dysponując odpowiednią wiedzą, doświadczeniem i całościowym oglądem ekosystemu leśnego, potrafią zatrzymać te niekorzystne procesy. Poprzez formy ochrony czynnej potrafią zarówno zachować, jak i dokonać restytucji lasu zdewastowanego przez różnorodne czynniki. To przecież leśnicy odbudowali zniszczone ekosystemy leśne zarówno po ogromnej dewastacji wojennej i powojennej (pożary) na Ziemiach Odzyskanych, jak i po pięcioletniej rabunkowej eksploatacji Puszczy Białowieskiej w latach 1924-1929. Potrafili także odbudować niemal całą Puszczę Notecką po katastrofalnej gradacji strzygoni chojnówki, która miała miejsce na początku lat 20. ubiegłego wieku. Po 90 latach konsekwentnych działań gospodarczych (hodowlanych i ochronnych) Puszcza Notecka w całości stała się obiektem chronionym w ramach sieci Natura 2000! Te i inne liczne fakty świadczą niezbicie o tym, że leśnicy wiedzą jak i co trzeba czynić, by ochronić i zachować ekosystem leśny.

Dlatego to właśnie leśnicy powinni decydować o rodzaju i skali zabiegów w Puszczy Białowieskiej, a planowane przez nich działania powinny być bezwzględnie wykonane. Umożliwi to zatrzymanie postępującej lawinowo degradacji ekosystemów puszczańskich oraz ich restytucję tak, by za kilkadziesiąt lat kolejne pokolenia mogły znów podziwiać prawdziwą Puszczę, a nie bliżej nieokreślone, zdewastowane zbiorowiska leśne."


Liga Ochrony Przyrody o Puszczy Białowieskiej

W specjalnym oświadczeniu dr inż. Ryszard Kapuściński, prezes Ligi Ochrony Przyrody, przytoczył opinię LOP odnośnie działań i zabiegów ochronnych w Puszczy Białowieskiej.

Powtarzający się co pewien czas masowy rozród kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej, z jakim mamy obecnie do czynienia, rozbudza na nowo gorące dyskusje i spory, które niestety potwierdzają dotychczasowe podziały i oddalają perspektywę podjęcia racjonalnych decyzji dla dobra Puszczy.

Tego czego od dawna brak, to brak kompetentnych decyzji organów ochrony przyrody, które do tej pory robiły szereg uników, bądź ustępstw licząc na „przeczekanie", mimo że na nich spoczywa odpowiedzialność za to, co dzieje się w Puszczy Białowieskiej – napisał dr inż. Kapuściński.

Oświadczenie w sprawie Puszczy Białowieskiej.

W oświadczeniu LOP można przeczytać, że przeciwnicy „walki" z kornikiem drukarzem nie widzą błędów swojej postawy w świetle przywołanych wyżej przepisów obowiązującego prawa. Główny powód „walki" z kornikiem sprowadzają do chęci zwiększenia pozyskania drewna z pobudek ekonomicznych. Pomijają tym samym wiele istotnych argumentów merytorycznych, ważnych z punktu widzenia ochrony przyrody.

Liga Ochrony Przyrody jest najstarszą organizacją ekologiczną w kraju, powstała 9 stycznia 1928 r. Celem tego ogólnopolskiego stowarzyszenia jest m.in. czuwanie nad przestrzeganiem prawa ochrony przyrody,  interweniowanie w przypadkach jego naruszenia oraz inspirowanie działań na rzecz środowiska.

Dr inż. Ryszard Kapuściński wyjaśnia, że ...brak naturalnej osłony dna lasu powoduje szybki rozwój warstwy zielnej, zwłaszcza traw (np., trzcinnika) co utrudnia odnowienie lasu, wydłuża go w czasie i zwiększa jego koszty. Odnowienie lasu w miejscach pozbawionych warstwy drzew jest okazją do korekty dotychczasowego składu gatunkowego w ramach tzw. przebudowy.

Jak podkreśla prezes LOP działania w Puszczy wynikają „z definicji czynnej ochrony przyrody, która zgodnie z art.5, pkt.5 ustawy o ochronie przyrody polega między innymi na: …zachowaniu siedlisk przyrodniczych oraz siedlisk roślin, zwierząt lub grzybów, także z zapisami unijnej strategii ochrony różnorodności biologicznej na okres do 2020 roku (działanie 12, pkt. 12. Państwa członkowskie dopilnują, by plany urządzenia lasu lub równoważne instrumenty obejmowały jak najwięcej z następujących środków: utrzymanie optymalnych poziomów drewna posuszowego, biorąc pod uwagę różnice regionalne, takie jak ryzyko pożaru lub potencjalne plagi owadów). 

Prezes Ligi podkreśla, że ...przyszedł najwyższy czas aby podjąć działania związane z ograniczaniem populacji kornika drukarza, zgodnie z obowiązującym prawem i w trosce o zachowanie różnorodności biologicznej Puszczy Białowieskiej.

Całość opinii w sprawie Puszczy Białowieskiej można również przeczytać na stronie LOP.


Dlaczego przygotowujemy aneks?

7. grudnia w Nadleśnictwie Białowieżą odbyło się spotkanie w ramach konsultacji projektu aneksu do planu urządzenia lasu nadleśnictwa. Dlaczego aneks?

Obowiązkiem leśnika jest zachowanie trwałości i ciągłości użytkowania lasów tak, aby lasy pozostawione przyszłym pokoleniom były w stanie minimum takim w jakim je zastaliśmy.  O ile nie lepszym.

W Nadleśnictwie Białowieża gwałtowny rozwój gradacji kornika drukarza spowodował rozpad drzewostanów z przewagą świerka. Konieczność sporządzenia aneksu do obowiązującego planu urządzenia lasu w Nadleśnictwie Białowieża jest konsekwencją klęski spowodowanej gradacją kornika drukarza. Nadleśniczy ma obowiązek walczyć z tym rozprzestrzeniającym się zjawiskiem zgodnie z ustawą o lasach i Instrukcją Ochrony Lasu.

Sporządzenie aneksu do planu urządzenia lasu nie jest próbą zwiększenia dochodów nadleśnictwa.

Zamieranie lasów świerkowych from Lasy Podlasia i Mazur on Vimeo.

 

 

Plan urządzenia lasu a rozmiar pozyskania drewna

Każde z nadleśnictw Lasów Państwowych – także nadleśnictwa Białowieża, Hajnówka i Browsk w Puszczy Białowieskiej – prowadzi na zarządzanym przez siebie terenie gospodarkę leśną w oparciu o 10-letni plan urządzenia lasu (PUL). W przypadku puszczańskich nadleśnictw, ich aktualne PUL obowiązują na lata 2012-2021. To dokumenty sporządzane przez zewnętrznych ekspertów, konsultowane przez różne środowiska, które ostatecznie zatwierdza minister środowiska. PUL określa m.in. etat, czyli całkowitą masę drewna, jaką można pozyskać w drzewostanach – bez szkody dla ich trwałości –  w nadleśnictwie przez 10 lat.  Statystycznie co roku nadleśnictwo pozyskuje 1/10 ilości surowca przewidzianej na cały okres obowiązywania PUL. W rzeczywistości różne zdarzenia i warunki przyrodnicze mogą skutkować w danym roku mniejszym lub większym pozyskaniem drewna niż 1/10 całego etatu. Istotne jest, żeby w rozliczeniu 10-letnim ustalony etat nie został przekroczony. Jeśli więc w danym roku w nadleśnictwie pozyskanie drewna będzie większe od statystycznej 1/10 etatu, to oznacza, że w którymś z kolejnych lat będzie musiało być odpowiednio mniejsze.

 

W latach 2012-2015 nadleśnictwo prowadziło cięcia sanitarne mające na celu opanowanie gradacji kornika drukarza. W związku z bardzo niskim etatem zatwierdzonym przez ministra środowiska w planie na lata 2012-2021, w chwili obecnej (4 rok obowiązywania PUL) etat został zrealizowany w 89,7%, czyli usunięto w Nadleśnictwie Białowieża blisko 57 tys. metrów sześciennych drewna. W opracowanym aneksie do PUL planuje się pozyskać 317 874 m3 drewna w okresie 2012-2021.

Gradacja kornika drukarza

Uważamy, że aktywiści organizacji pozarządowych powinni jasno i wprost informować opinię publiczną, że bierność wobec tego, co dzieje się ze świerkami w Puszczy Białowieskiej oznacza, że nie będzie ona przypominała przez bardzo wiele lat tego, co Polacy z piękną, żywą puszczą kojarzą. Należy to uczciwie powiedzieć.

Decyzjami ministrów środowiska z lat 2011-2012 planowane pozyskanie drewna w trzech puszczańskich nadleśnictwach RDLP w Białymstoku radykalnie ograniczono do niezbędnego minimum, podyktowanego koniecznością zachowania odpowiedniego stanu sanitarnego drzewostanów oraz zapewnienia okolicznym mieszkańcom surowca na ich własne potrzeby (głównie na cele opałowe). Ustalenia te zostały uwzględnione w obowiązujących PUL na lata 2012-2021. To kompromis, o jakim mówią organizacje pozarządowe. Prawdą jest, że w 2014 i 2015 r. roczne cięcia w puszczańskich nadleśnictwach przekraczają 1/10 etatu z PUL. W br. Dyrekcja Generalna LP zgodziła się na wniosek RDLP w Białymstoku na zwiększenie pozyskania w Nadleśnictwach Białowieża, Hajnówka i Browsk łącznie o 35 tys. m³. To oznacza, że cięcia w kolejnych latach muszą być – zgodnie z obowiązującymi PUL – adekwatnie mniejsze. Potrzeba ta wynika – o czym wielokrotnie zainteresowane jednostki LP informowały – z występującej od kilku lat w Puszczy Białowieskiej ogromnej gradacji kornika drukarza, która zagraża dalszemu istnieniu drzewostanów świerkowych (np. na terenie Nadleśnictwa Białowieża świerk porasta 32% powierzchni leśnej), a w dalszej konsekwencji wieloma zmianami w tym ekosystemie leśnym. Jedyną znaną naukom leśnym i skuteczną metodą walki z kornikiem i ograniczania jego gradacji jest usuwanie drzew zasiedlonych, by ograniczyć rozprzestrzenianie się szkodników. To jest podstawowy powód, dla którego kierownicy puszczańskich nadleśnictw wnosili o zwiększenie rocznych cięć. Nie mniej ważne jest to, że chore i osłabione przez korniki drzewa rosnące bezpośrednio przy szlakach i obiektach turystycznych zagrażają bezpieczeństwu odwiedzających (alternatywą dla ich usuwania jest wprowadzenie zakazu wstępu do lasu ze względów bezpieczeństwa). Co więcej, rozpad drzewostanów świerkowych będzie długofalowo wpływał na cały miejscowy ekosystem (strukturę gatunkową i pokoleniową drzewostanów, stosunki wodne, mikroklimat), zagrażając m.in. istnieniu cennych siedlisk i gatunków chronionych w ramach sieci Natura 2000. Tegoroczna susza pogłębia kryzys, dodatkowo osłabiając drzewa i czyniąc je jeszcze bardziej podatnymi na atak korników. Zgodnie z ustawą o lasach z 1991 r. (art. 35. ust. 1) „nadleśniczy prowadzi samodzielnie gospodarkę leśną w nadleśnictwie na podstawie planu urządzenia lasu oraz odpowiada za stan lasu", także inne akty prawne nakładają na niego różne obowiązki.

Aneks do planu urządzenia lasu

Warto podkreślić, że puszczańskie nadleśnictwa prowadzą dziś sanitarne cięcia – mimo ich większego rocznego rozmiaru od statystycznej średniej 1/10 etatu – na bardzo ograniczonej powierzchni. Zgodnie z PUL, leśnicy nie usuwają drzew zasiedlonych przez kornika z drzewostanów ponad 100-letnich (zgodnie z definicją prof. Wesołowskiego to takie, w których co najmniej 10% drzew przekroczyło wiek 100 lat), z siedlisk bagiennych i wilgotnych, a także w rezerwatach (rezerwaty obejmuj 34% powierzchni lasów w Nadleśnictwie Białowieża). Łącznie 70% powierzchni trzech puszczańskich nadleśnictw objętych jest ochroną bierną lub rezerwatową, na których leśnicy nie prowadzą cięć, a więc prace hodowlano-ochronne wykonywane są na pozostałych 30% powierzchni trzech nadleśnictw. Tylko w tym roku w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ponad 200 tys. zasiedlonych przez korniki świerków o masie ok. 260 tys. m³ drewna. W wyniku gradacji korników nastąpił rozpad drzewostanów z udziałem świerka na łącznej powierzchni ponad 4000 ha – na takim obszarze nie ma i nie będzie przez wiele lat tętniącego życiem lasu. Lasy Państwowe nie negują tego, na co wskazują przedstawiciele organizacji pozarządowych – że gradacja szkodników i wywołane nimi zamieranie drzewostanów to naturalny proces, jaki zachodzi niekiedy w leśnych ekosystemach. Wskazujemy natomiast, że przepisy zobowiązują leśników do przeciwdziałania takim zjawiskom w trosce o zachowanie trwałości lasów.

Przypomnijmy – większe roczne cięcia w ubiegłym i tym roku oznaczają, że w kolejnych latach obowiązywania aktualnych PUL dla puszczańskich nadleśnictw będzie można pozyskiwać tam mniej drewna, po to aby w całym 10-letnim okresie nie przekroczyć ustalonego limitu. To oczywiście oznacza, że w ramach PUL dalsze działania ograniczające rozwój gradacji kornika i rozpad świerkowych drzewostanów będą bardzo ograniczone lub nie będzie ich wcale. Jedyną możliwością ich kontynuowania jest zwiększenie etatu w drodze aneksów do istniejących PUL. I na wniosek nadleśniczego taką dyskusję podjęto. 


Dyskusja o przyszłości białowieskich lasów

Ponad siedemdziesiąt osób wzięło udział w zorganizowanym przez leśników spotkaniu poświęconemu aneksowi do planu urządzenia lasu nadleśnictwa Białowieża.

Na zorganizowanym przez leśników w Ośrodku Edukacji Ekologicznej „Jagiellońskie" spotkaniu pojawili się przedstawiciele samorządów, organizacji ekologicznych (m.in. Greenpeace, Fundacja Greenmind,  PTOP i OTOP, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Stowarzyszenie „Santa"), samorządowcy, naukowcy, przedstawiciele BPN.

Co się dzieje w Puszczy Białowieskiej: czytaj tutaj

Leśnicy z Nadleśnictwa Białowieża przedstawili podczas spotkania aktualną sytuację lasów Puszczy Białowieskiej, uzasadniając tym samym obecne starania o zatwierdzenia aneksu do PUL nadleśnictwa. Metodyka prac nad projektem aneksu była tematem wystąpienia wykonawcy dokumentu – Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej w Białymstoku. Podczas spotkania przedstawiono też uwagi, które wpłynęły do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku w ramach trwających 21 dni konsultacji społecznych. Uwag tych wpłynęło kilkadziesiąt.

- Każda z osób, które przesłały swoje stanowisko, otrzyma pisemną odpowiedź ze wskazaniem, czy i w jaki sposób jego uwagi zostały uwzględnione – poinformowała podczas spotkania Maria Protasiewicz z RDLP w Białymstoku.

Znaczna część trwającego ponad cztery godziny spotkania poświęcona była na dyskusję. Do projektu aneksu oficjalnie odniosły się podczas spotkania Rada Naukowa Białowieskiego Parku Narodowego oraz Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Instytucje te wskazały na obostrzenia związane ze statusem obiektu światowego dziedzictwa UNESCO oraz z zapisami zawartymi w wydanym niedawno Planie Zadań Ochronnych dla obszaru Natura 2000.

Podczas dyskusji nie zabrakło wielu rozbieżnych opinii na temat starań leśników o aneksowanie PUL. Głos zabrał m.in. były dyrektor RDLP w Białymstoku, który zwrócił uwagę na odpowiedzialność, jaka spoczywa na nadleśniczych w związku ze stanem lasów.
- Ograniczono nadleśniczym działania w wypełnianiu podstawowych, ustawowych obowiązków zwalczania szkodnika, w rezultacie dzisiaj mamy do czynienia ze szkodą w środowisku – mówił Ryszard Ziemblicki, odnosząc się do obowiązującego obecnie PUL Nadleśnictwa Białowieża.
Zwrócono też m.in. uwagę na stan rezerwatu krajobrazowego im. Władysława Szafera:
- Rezerwat nie spełnia już dawno funkcji ochrony krajobrazu, dla której został powołany – podkreślał Jan Łukaszewicz z Instytutu Badawczego Leśnictwa – Czy my chcemy ochrony przypadkowych procesów? – pytał dalej.
To tylko niektóre z licznych głosów w trwającej ponad dwie godziny dyskusji. Obecna na spotkaniu przedstawicielka ministra środowiska, Anna Żornaczuk-Łuba zadeklarowała, że wszystkie głosy i uwagi przekaże ministrowi.

Obecnie trwają prace związane z rozpatrzeniem wszystkich uwag i wniosków, które padły w ramach konsultacji społecznych. 


Kornik w Puszczy

Co trzeba wiedzieć o Puszczy Białowieskiej i atakującym ją korniku drukarzu.

Co się dzieje w Puszczy Białowieskiej?

W Puszczy Białowieskiej masowo zamierają świerki zaatakowane przez kornika drukarza. Tak ogromnej inwazji tego owada nie notowano od wielu dekad. Do dziś jego ofiarą padło pół miliona drzew na terenie trzech puszczańskich nadleśnictw. To oznacza, że już 4 tys. z 52 tys. ha drzewostanów, którymi opiekują się leśnicy na terenie puszczy są martwe. Drzewa umierają też w rezerwatach mieszczących się na trenach zarządzanych przez LP oraz w Białowieskim Parku Narodowym.

Kornik żeruje na drewnie pod korą drzew i doprowadza je do śmierci nawet w ciągu jednego miesiąca. Normalnie owad atakuje drzewa stare lub osłabione. Jednak tym razem jego gradacja (czyli wzrost liczebności) jest tak wielka, że jego ofiarą padają także drzewa młode, zdrowe i silne. Trzeba także pamiętać, że kornik w puszczy zaczął atakować już inne gatunki, np. sosnę i modrzew.

 

 

Dlaczego leśnicy chcą wycinać zaatakowane świerki?

Ponieważ jest to jedyna skuteczna metoda ograniczania rozmiaru gradacji kornika, kiedy owad ten zaatakuje na tak wielką skalę. Drzewa już zasiedlone przez kornika są wycinane i wywożone z lasu po to, by uniemożliwić przerzucanie się owadów na zdrowe jeszcze drzewostany. Martwe świerki, lecz już opuszczone przez korniki, leśnicy w większości chcą natomiast pozostawić w lesie do naturalnego rozkładu.

Gradacje kornika pojawiają się cyklicznie, raz mniejsze, raz większe, ale do tej pory zawsze były pod kontrolą, bo leśnicy usuwali z lasu zaatakowane drzewa.  Jednak w latach 2011-12 Ministerstwo Środowiska ograniczyło pozyskanie drewna w puszczańskich nadleśnictwach na tyle, że powstrzymywanie rozwoju gradacji stało się niemożliwe – zasiedlonych przez korniki drzew przybywa lawinowo. 

Puszczańskie nadleśnictwa LP chcą uzyskać zgodę ministra środowiska na wycięcie świerków z trzech powodów:

  • żeby ograniczyć gradację: jeśli nie wytnie się i nie wywiezie z puszczy zaatakowanych świerków, kornik będzie rozprzestrzeniać się dalej (udział świerka w tamtejszych drzewostanach to ok. 30 proc.). Obecna gradacja kornika zagraża też cennym siedliskom chronionym z mocy prawa w ramach Natury 2000, np. grądom subkontynentalnym – leśnicy są odpowiedzialni za ich zachowanie;
  • ze względów bezpieczeństwa: martwe świerki w kilka lat po śmierci przewracają się. Jeśli nie zostaną obalone, m.in. wzdłuż dróg i szlaków, będą stanowić zagrożenie dla ludzi. Groziłoby to koniecznością wprowadzenia zakazu wstępu do puszczy;
  • tylko wycięcie części martwych świerków umożliwi wprowadzenie odnowień (sztucznych i naturalnych), dzięki którym za 100-120 lat po ataku kornika nie będzie śladu. Bez pomocy człowieka odnawianie się puszczy może potrwać znacznie dłużej. Tam gdzie będzie to możliwe, leśnicy chcą inicjować odnowienia naturalne. Tam, gdzie odnowienia naturalne będą niemożliwe, zostaną przeprowadzone odnowienia sztuczne - leśnicy posadzą sadzonki róznych gatunków puszczańskich pochodzące z nasion uzyskanych ze specjalnie wyselekcjonowanych drzew z Puszczy Białowieskiej.

Dlaczego leśnicy nie chcą pozostawić świerków samym sobie, jak proponują to ekolodzy?

Ekolodzy uważają, że plaga kornika jest zjawiskiem naturalnym i natura sama sobie z nim poradzi. Chcą, by pozwolić, żeby kornik rozprzestrzeniał się na kolejne świerki, żeby martwe drzewa same się przewracały, a las odnawiał się naturalnie. Problem jest jednak w tym, że takiej gradacji kornika jak obecna, od bardzo dawna w puszczy nie było. Owad doprowadzi do śmierci całe połacie lasu. Za kilka lat wejście na taki obszar będzie bardzo ryzykowne ze względu na przewracające się martwe drzewa. Kiedy drzewa już się przewrócą, na ich miejscu pojawią się dużo bardziej ekspansywne trawy (np. trzcinnik), co przyznają sami ekolodzy. Trawy te tworzą grubą i zwartą warstwę korzeni, przez które nie będą mogły się przebić delikatne siewki drzew. W ten sposób przez dziesiątki lat, zanim drzewa ostatecznie zwyciężą z trawami, duże fragmenty puszczy będą przypominały step, a nie lasy, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni.

Dlatego, zdaniem leśników, ekolodzy proponują przeprowadzenie w Puszczy Białowieskiej ryzykownego eksperymentu. Podobne doświadczenia prowadzą Czesi we fragmencie zniszczonego przez korniki lasu w Parku Narodowym Szumawa czy Niemcy w Parku Narodowym Lasu Bawarskiego. Tymczasem polscy ekolodzy chcą dokonać eksperymentu na całym obszarze Puszczy Białowieskiej - najcenniejszego lasu w Europie. Kto poniesie odpowiedzialność, jeśli ten postulowany eksperyment zakończy się źle? Leśnicy i to z mocy prawa. Przy podobnych klęskach jak obecna, człowiek zawsze pomagał przyrodzie, aby nieodwracalnie nie utracić cennych siedlisk zwierząt i roślin.

fot. Michał Wojcieszkiewicz, grudzień 2015

Gdzie leśnicy będą wycinać drzewa?

Sprawa postulatów leśników dotyczących większej wycinki nie dotyczy obszaru Białowieskiego Parku Narodowego – trzeba to jasno podkreślić. Dotyczy niewielkiej części lasów gospodarczych stanowiących fragment Puszczy Białowieskiej. W sumie zajmuje ona 150 tys. ha, z czego po polskiej stronie - 65 tys. ha. Lasy Państwowe gospodarują na nieco ponad 50 tys. ha puszczy, z czego drzewostany Nadleśnictwa Białowieża, które stara się o zgodę na wycinkę zaatakowanych drzew, liczą 12 tys. ha. Jednak dużą część tych terenów zajmują rezerwaty oraz wyłączone z użytkowania siedliska wilgotne i pionierskie. Dlatego martwe świerki miałyby być wycinane tylko na pozostałych terenach – w sumie na niecałych 7 tys. ha, które stanowią niecałe 5 proc. powierzchni całej Puszczy Białowieskiej.

Czy można zatrzymać gradację kornika?

Całkowite zatrzymanie gradacji jest niemożliwe, bo oznaczałoby konieczność wycięcia wszystkich zaatakowanych świerków, również na terenach chronionych, w tym w parku narodowym i to zanim nadejdzie wiosna i owady znów zaczną żerować. Ale nawet wycięcie tylko części zaatakowanych świerków na terenach zarządzanych przez LP pozwoli ograniczyć rozprzestrzenianie się plagi na kolejne drzewostany. Trzeba pamiętać, że korniki z jednego świerka są w stanie zaatakować kolejnych trzydzieści drzew, a takie ataki mogą mieć miejsce cztery razy w ciągu roku.

 

Ile Lasy Państwowe zarobią na wycince świerków?

Nadleśnictwa Browsk, Białowieża i Hajnówka są niedochodowe. Wszystkie 430 nadleśnictw LP w Polsce składa się na tzw. fundusz leśny, z którego dofinansowywane są takie właśnie deficytowe jednostki, jak puszczańskie nadleśnictwa. Leśnicy prosząc o aneksowanie obecnego planu urządzenia lasu kierują się dobrem puszczy, a nie chęcią zysku ekonomicznego. Pieniądze, które Lasy Państwowe muszą wydać na ścięcie drzew martwych, uprzątnięcie ich z linii szlaków turystycznych oraz wywiezienie tej ich części, w której rozwijają się korniki i które stanowią realne zagrożenie dla pozostałych drzew, będą co najwyżej równe zyskowi ze sprzedaży zasiedlonego drewna, nadającego się tylko na opał. Natomiast martwe drzewa, już opuszczone przez korniki, zostaną pozostawione w puszczy do naturalnego rozkładu. Część z nich zostanie tylko ścięta i odciągnięta dalej – te, które rosną przy szlakach turystycznych czy drogach i mogłyby zagrażać bezpieczeństwu ludzi.

Czy leśnicy będą wycinać świerki „w pień"?

W zdecydowanej większości nie. Będą wycinane tylko świerki zasiedlone przez kornika lub już martwe, stanowiące zagrożenie m.in. dla ludzi. W najgorszych przypadkach, tam gdzie zostanie wyciętych więcej drzew rosnących obok siebie, powstaną tzw. gniazda. W większości przypadków wycinane będą jednak tylko pojedyncze drzewa. Trzeba też pamiętać, że wszystkie powierzchnie, gdzie zostaną wycięte drzewa, będą odnowione: tam gdzie to możliwe – naturalnie, na pozostałych powierzchniach – sztucznie (sadząc nowe drzewa).

fot. Michał Wojcieszkiewicz, grudzień 2015

Czy Puszcza Białowieska jest puszczą pierwotną?

Lasem pierwotnym nazywamy taki, który nie był poddany modyfikacjom przez człowieka. Z kolei las naturalny to taki, którego również nie sadził człowiek, jednak jest on użytkowany w umiarkowanym stopniu. Istnieje spór co do tego, czy na terenie Puszczy Białowieskiej można znaleźć fragmenty lasu pierwotnego, ponieważ człowiek użytkował ją od tysięcy lat. Najbliższy lasowi pierwotnemu jest obszar na terenie Białowieskiego Parku Narodowego o powierzchni 5 tys. ha, na którym już od czasów carskich zakazane było wycinanie drzew, ponieważ stanowił on ostoję zwierzyny łownej.

Na terenie zarządzanym przez Lasy Państwowe dzięki zrównoważonej gospodarce leśnej Puszcza Białowieska przetrwała w stanie bliskim naturalnemu. Np. na terenie Nadleśnictwa Białowieża jedną trzecią powierzchni puszczy stanowią rezerwaty. Kolejne 34 proc. obszaru nadleśnictwa stanowią drzewostany uznane za ponad stuletnie, gdzie również nie prowadzi się dziś pozyskania drewna. W pozostałej jednej trzeciej lasów nadleśnictwa z użytkowania wyłączone jest 25 proc. drzewostanów, które stanową siedliska wilgotne i pionierskie. Ale nawet na pozostałych 2800 ha białowieskich lasów nie prowadzi się takiej gospodarki leśnej, jak w reszcie kraju. Np. na obszarze najbliższym parku narodowego nie stosuje się zrębów zupełnych, nie używa ciężkiego sprzętu, a także wykorzystuje tylko odnowienia naturalne. Poza tym na terenie wszystkich trzech puszczańskich nadleśnictw poziom pozyskania drewna jest wielokrotnie niższy niż w innych nadleśnictwach w Polsce.

Dlaczego cały obszar Puszczy Białowieskiej nie został włączony do parku narodowego?

Leśnicy nie są stroną w sprawie powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego. Jest to decyzja należąca do ministra środowiska. Lasy Państwowe, podobnie jak Białowieski Park Narodowy, podlegają ministrowi środowiska i realizują politykę leśną państwa. Jest zrozumiałe, że każda decyzja resortu jest przez nas respektowana i LP do niej się dostosują.

Niemniej uważamy, że Lasy Państwowe już przeszło od 90 lat bardzo dobrze gospodarują na zarządzanym przez siebie obszarze Puszczy Białowieskiej. Najlepszym tego dowodem są właśnie postulaty włączenia tych terenów do parku narodowego, wynikające przecież z tego, że były i po wspomnianych 90 latach nadal są to piękne, pełne biologicznej różnorodności lasy.
 


SPRUCE BARK BEETLE IN THE BIAŁOWIEŻA PRIMEVAL FOREST

What you should know about the Białowieża Primeval Forest and the European spruce bark beetle that attacks it.

What is happening in the Białowieża Primeval Forest?

Spruce trees that are attacked by the bark beetle massively die in the Białowieża Primeval Forest. This is the biggest reported invasion of bark beetle since many decades. Until this day ca. 500 thousand trees, within the area of three forest districts, have fallen prey to this insect. It means that 4 thousand out of 52 thousand ha of tree stands, that are looked after by foresters, are dead. Trees die also in reserves located within the area maintained by the State Forests and in the Białowieża National Park.

The bark beetle scavenges on limber under the tree bark which leads to tree's death even within one month. Normally the insect attacks old and weakened trees, however, this time its gradation (i.e. count increase) is so big, that even young, healthy and strong trees fall prey to the insect. It is important to remember that the bark beetle already has begun to attack other tree species, for example pine tree and larch.

 

Why do foresters want to cut down attacked spruce trees?

Because it is the only effective way to limit the extent of bark beetle gradation when it attacks on such a large scale. Trees that are already colonized by the bark beetle are cut down and removed from the forest in order to disable the transfer of the insects to healthy tree barks. Foresters want to leave the majority of those dead trees that are no longer inhabited by the bark beetles until their natural decay.

The bark beetle gradation appears periodically, irregular in dimension, yetuntil now it has always been under control because foresters have been removing attacked trees from the forest. However, in the period 2011-12 the Ministry of the Environment limited the timber harvesting in forest districts and in consequence it was impossible to stop the gradation expansion – the number of trees colonized by insects grows rapidly.

Białowieża Forest Districts of the State Forests want to obtain consent from the Minister of the Environment to cut down spruce trees due to three reasons:
  • In order to limit the gradation; the bark beetle spread will continue unless the attacked spruce trees are logged and removed from the Białowieża Primeval Forest (spruce tree constitutes 30 % of the Białowieża Primeval Forest tree stands). Current bark beetle gradation also endangers precious habitats protected under law pursuant to Nature 2000, for example subcontinental oak-hornbeam forest – foresters are responsible for its preservation.
  • For safety reasons: dead oak trees within few years after death fall over. If they are not felled, a/o along roads and trails, they will pose threat to people. As a consequence it would be necessary to impose exclusion order, prohibiting from entering to the Białowieża Primeval Forest.
  • Only the logging of dead spruce trees will enable to introduce renewals (natural and man-made), which in several dozen years will erase the bark beetle trail. Without the human help, the restoration of the Białowieża Primeval Forest would last much longer. Where possible, foresters want to initiate natural renewals. Where it is impossible to use natural measures, foresters will conduct man-made renewals – foresters will seed cuttings of various forest's species that come from seeds obtained from specially selected trees from the Białowieża Primeval Forest.

Why don't foresters want to leave spruce trees on their own, as ecologists propose?

Ecologists claim that the bark beetle plague is a natural phenomenon and the nature will cope with it on its own. They want to let the bark beetle spread to other spruce trees, so that the spruce trees will fall over and the forest will renew on its own. The only problem is that the current bark beetle gradation, has not be present on such a large scale for a very long time. The insect will destroy the whole area of the Białowieża Primeval Forest. In a few years' time it will be hazardous to enter such area because of dead trees fall-over. Expansive grass (for example small reed) will replace trees when they will already have fallen over – this view is also shared among ecologists. These grass create thick and dense bark layer that will make the fragile tree seedling impossible to break through it. In that way for decades before trees battle the grass, vast parts of the Białowieża Forest would resemble steep, not a forest that we are used to know.

Therefore, according to foresters, ecologists propose conducting a hazardous experiment on the Białowieża Primeval Forest. Similar experiments are being conducted by Czechs within the area of destroyed by the bark beetles Šumava National Park, and Germans in Bavarian Forest National Park. Moreover, Polish ecologists want to conduct this experiment within the whole area of the Białowieża Primeval Forest – the most precious forest in Europe. Who will take responsibility if the experiment ends up in failure? The answer is – foresters, by virtue of the law. In similar disasters human has always helped the nature in order not to irreversibly lose precious animal and plant habitats.

photo: Michał Wojcieszkiewicz/December 2015

Where will foresters perform logging?

It needs to be emphasized that the foresters' demand involving increase in logging does not concern the area of the Białowieża National Park. It concerns a small part of timberlands that constitute fragment of the Białowieża Primeval Forest, which covers total area of 150 thousand ha, and 65 thousand ha lies on the Polish side. The State Forests maintain the area of ca 50 thousand ha of the Białowieża Primeval Forest, and tree stands of the Białowieża Forest District, that tries to obtain consent to log attacked trees, constitute 12 thousand ha. However, major part of these grounds cover reserves and hydric and pioneer habitats excluded from usage. Therefore, dead spruce trees would be logged only within other grounds – total 7 thousand ha that constitute ca. 5 percent of the whole Białowieża Primeval Forest area.

Can bark beetle gradation be stopped?

It is impossible to completely stop the gradation of bark beetle, because it would require logging all attacked spruce trees, also those that grow on protected grounds including the National Park grounds. Moreover, logging shall take place before spring comes when insects start scavenge again. However, even logging of the part of attacked spruce trees that grow on the area managed by the State Forests, will reduce the spread of the plague to other tree stands. It is essential to remember that bark beetles that scavenge on one tree are able to attack 30 other trees, and these attacks may occur four times a year.

How much money will the State Forests earn on the spruce tree logging?

The Browsk and Hajnówka Forest Districts are non-profit. All 430 Forest Districts of the State Forests contribute to forestry fund, that finances such deficient units as Białowieża Forest Districts. When foresters ask for introducing an amendment to the forest management plan, they have in mind the good of the Białowieża Primeval Forest, not the economical income. Money, that must be spent by the State Forests on the dead tree logging, removing them from tourist traces and carting those trees that are inhabited by insects and pose a real threat to other trees, will be equal to the revenue from sales of colonized by bark beetle timber, that can be used only as a firewood. Dead trees that are abandoned by bark beetles will be left in the Białowieża Primeval Forest until their natural decay. Only a part of them will be logged and pulled away – those that grow by tourist traces or roads and pose threat to people.  

Will foresters log spruce trees ‘to the core'?

Not in the vast majority. They will log only dead spruce trees or those colonized by the bark beetle, posing threat to a/o people. At the worst, in those areas where trees that grow side by side are lodged on a bigger scale, the so called nests will be created. In the majority of cases only single trees will be lodged. It is important to remember that all areas, where the logging will take place, are going to be renewed: where it is possible – in a natural way, in other areas -  with human help by planting new trees.

photo: Michał Wojcieszkiewicz/December 2015

Is Białowieża Primeval Forest really primeval?

Forest that was not modified by a human can be called primeval. Natural forest, on the other hand, is a forest that was also not planted by a human, however, it may be used in a moderate degree. There is a dispute that concerns whether within the area of the Białowieża Primeval Forest can be found fragments of primeval forest, because human has been using it for a thousands of years. The most similar to primeval forest is the 5 thousand ha area within the territory of the Białowieża National Park, where logging has been forbidden since tsarist times because it was a game refuge.

The Białowieża Primeval Forest, within the territory maintained by the State Forests and thanks to the sustainable forest management, had survived in its natural state. For example, within the territory of the Białowieża Forest District one – third of the Białowieża Primeval Forest area constitute reserves. Another 34 percent of the District's territory, where trees are also not logged, constitute tree stands considered to be over 100 years old. Within the remaining one – third of the district's forests, about 25 percent of tree stands, that constitute usage hydric and pioneer habitats, are excluded from usage. However, even the remaining 2800 ha of the Białowieża forests are managed in a different way in comparison with the rest of the country's forests. For example, within the territory of the closes national park there are not performed clearcut harvests, heavy equipment is not used and the renewal is only natural. Moreover, within the area of all three Białowieża Primeval Forest districts, the level of logging is much lower than within other forest districts in Poland.

Why the whole area of the Białowieża Primeval Forest was not integrated into the national park?

Foresters are not a party in regard to extending the Białowieża National Park. This decision rests with the Minister of the Environment. The State Forests, just as the Białowieża National Park, are subordinate to the Ministry of the Environment and are to implement national forest policy. It is evident that every decision made by the Ministry is respected by us and the State Forests shall conform to it.

However, we believe that the State Forests have been maintaining the Białowieża Primeval Forest area successfully for over 90 years. Demands regarding integrating these grounds to the national park are the best evidence. They stem from the fact that these forests were, and after 90 years still are highly biodiversified.